Drony, PAŻP i koniec hierarchii prawa na polskim niebie

 

  • Polska Agencja Żeglugi Powietrznej powtarza jak mantrę:

    Nas obowiązuje prawo UE, więc sami decydujemy, co dotyczy dronów. Naruszyć można tylko  opublikowaną przez nas strefę geograficzną.

    Brzmi poważnie. Ale to tylko pół prawdy.
    Bo owszem — prawo UE ma pierwszeństwo.
    Ale pierwszeństwo to nie zrzeczenie się obowiązków, a już na pewno nie zgoda na to, by agencja techniczna decydowała, które zakazy rządowe „uwzględni”, a które pominie.


    1. Co mówi prawo (czyli: co miało sens, dopóki nie dodano 156b i 156h)

    Art. 119 ust. 1 mówi, że przestrzeń powietrzna ma być dostępna na równych prawach dla wszystkich.
    Art. 119 ust. 1a dodaje, że w przypadku dronów dostępność może być ograniczona poprzez strefy geograficzne UAS — czyli te, które publikuje PAŻP.
    Art. 119 ust. 2 stanowi, że Rada Ministrów może wprowadzić zakazy lotów z powodów politycznych, obronnych, gospodarczych lub wynikających z umów międzynarodowych. To najwyższy rangą akt wykonawczy w dziedzinie przestrzeni powietrznej.
    Art. 119 ust. 4–5 daje podobne kompetencje ministrowi właściwemu do spraw transportu (w porozumieniu z MON, klimatem, środowiskiem itd.).

    Czyli:
    rząd i minister mogą wprowadzać zakazy lotów, a PAŻP ma je publikować jako strefy geograficzne, żeby obywatele mogli je poznać.

    Tak powinno być.
    Ale „poprawka dronowa” (art. 156b i 156h) sprawiła, że jest dokładnie odwrotnie.


    2. Rząd może zakazać, ale PAŻP może uznać, że „nie dotyczy dronów”

    Art. 156b ust. 1 pkt 1 mówi wprost:

    Do systemów bezzałogowych statków powietrznych nie stosuje się przepisów wydanych na podstawie art. 119 ust. 4 i 5.

    Czyli zakazy ministra i rozporządzenia Rady Ministrów nie obejmują dronów z automatu.

    Nawet jeśli rząd zakazuje lotów nad całą Polską z powodów bezpieczeństwa narodowego,
    dla dronów ten zakaz nie istnieje, dopóki PAŻP nie opublikuje go w DroneMap.

    To już samo w sobie jest groteską legislacyjną:
    Rada Ministrów wydaje rozporządzenie, a PAŻP decyduje, czy w ogóle pokaże je obywatelom.

     Na dokładkę mamy świeży pomysł: minister Lasek chce wprowadzić ograniczenia lotów dronami „od ziemi” nad rozległymi obszarami (czytaj: praktyczne „no-fly” dla BSP). I tu wracamy do naszej układanki: art. 119 ust. 1a + 156b + 156h.

  • Minister może wydać rozporządzenie (art. 119 ust. 2 i 4).

  • Ale drony żyją w reżimie stref geograficznych UAS.

  • Więc dopóki PAŻP nie opublikuje tych ograniczeń jako UAS Geo Zone, zakaz dla dronów nie istnieje.

W praktyce: PAŻP może ministra „olać” albo nie — zależnie od uznania (czyli, złośliwie mówiąc, od humoru algorytmu publikacyjnego). Minister „zakazuje lotów”, a PAŻP odpowiada: „spoko, ale drony nie latają, tylko fruwają — i fruwają tam, gdzie my to w DroneMap pokażemy”.

To nie jest żart językowy. To realny efekt prawny: „lot do ziemi” w rozporządzeniu nie zadziała na operatora BSP, jeśli nie stanie się strefą geograficzną w systemie PAŻP.

 


  • 3. „Uwzględnić” ≠ „opublikować”

    Art. 156h ust. 1 nakazuje PAŻP wyznaczać strefy geograficzne „z uwzględnieniem zakazów i ograniczeń określonych w przepisach wydanych na podstawie art. 119 ust. 4 i 5.”

    Ale w języku prawa „uwzględnić” to nie to samo co „opublikować”.
    To raczej: „wiemy, że istnieją, ale niekoniecznie pokażemy.”

    Efekt:

  • Rada Ministrów wprowadza zakaz lotów nad miastami od ziemi,

  • PAŻP mówi: „Uwzględniliśmy. Ale nie opublikujemy.”

I dla operatora drona ten zakaz po prostu nie istnieje.
Bo zgodnie z art. 15 ust. 3 rozporządzenia (UE) 2019/947,
tylko cyfrowo opublikowana strefa geograficzna ma skuteczność wobec użytkownika.


4. PAŻP musi swoje, a cudze może

Art. 156h ust. 2 mówi, że gdy PAŻP sama wprowadza ograniczenie (czyli tzw. strefę krótszą niż 3 miesiące), musi wyznaczyć odpowiadającą mu strefę geograficzną.

Czyli:

  • swoje (operacyjne) — musi,

  • rządowe (art. 119 ust. 2, 4, 5) — może.

To oznacza, że PAŻP ma silniejszy obowiązek wobec własnych decyzji niż wobec aktów Rady Ministrów lub ministra.
To odwrócenie hierarchii prawa: agencja wykonawcza staje ponad władzą wykonawczą.


5. Prawo istnieje dopiero po kliknięciu „opublikuj”

Dla pilota samolotu zakaz z rozporządzenia RM obowiązuje od chwili ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Dla operatora drona — dopiero, gdy PAŻP wprowadzi go do DroneMap jako strefę UAS.

Czyli to nie Rada Ministrów nadaje moc prawną, tylko PAŻP.
Jedno kliknięcie „nie opublikujemy” i zakaz znika z rzeczywistości operacyjnej.


6. Rząd wydaje, PAŻP decyduje, obywatel odpowiada

To, że PAŻP może „pominąć” rządowy zakaz, byłoby już samo w sobie absurdem administracyjnym.
Ale dołóżmy do tego kary administracyjne i karne (art. 209a–212 Prawa lotniczego), które nie rozróżniają, czy zakaz został opublikowany w systemie UAS.

Efekt:

  • UE mówi: „karalne tylko, jeśli opublikowane cyfrowo,”

  • Polska mówi: „karalne, jeśli istnieje na papierze,”

  • PAŻP decyduje: „czy w ogóle pokażemy ten papier w aplikacji.”

Czyli: rząd bez skuteczności, agencja ponad rządem, obywatel z karą.


7. A w praktyce? Patrol ważniejszy niż paragraf

Ktoś powie: „spokojnie, sąd i tak uniewinni.”
Ale w praktyce to nie sąd, lecz patrol policji jest pierwszą instancją.

I gdy w Dzienniku Ustaw widnieje zakaz lotów,
a w DroneMap – pusto,
to dla operatora nie ma znaczenia, że prawo UE stoi po jego stronie.

Policja widzi zakaz lotów, nie brak publikacji cyfrowej.
Sprzęt zostaje zajęty, dane skopiowane, operator – przesłuchany.
A dopiero po miesiącach sąd stwierdza, że „czyn nie był zabroniony, bo zakaz nie obowiązywał.”

Ale szkoda już się dzieje – finansowa, reputacyjna i zawodowa.


8. Gdyby Marszałek Sejmu robił to samo…

Wyobraźmy sobie analogię:
Sejm uchwala ustawę, Prezydent podpisuje,
a Marszałek Sejmu mówi:

„Uwzględnię ją w Dzienniku Ustaw, jak uznam, że warto.”

To właśnie rola PAŻP wobec rozporządzeń Rady Ministrów.
Agencja techniczna stała się wydawcą skuteczności prawa,
a państwo – jego niepełnym wykonawcą.


9. Konstytucja, UE i zdrowy rozsądek mówią jednym głosem

Ten układ narusza:

  • art. 7 Konstytucji RP – zasadę legalizmu,

  • art. 87 i 92 Konstytucji RP – hierarchię źródeł prawa,

  • art. 15 ust. 3 rozporządzenia (UE) 2019/947 – obowiązek publikacji cyfrowej,

  • art. 4 ust. 3 TUE – zasadę lojalnej współpracy,

  • art. 42 Karty Praw Podstawowych UE – zasadę legalności karania.


10. Jak to naprawić

  • Dopisać do art. 156h ust. 1:

    „PAŻP publikuje jako strefy geograficzne UAS wszystkie obszary objęte zakazami lub ograniczeniami lotów wynikającymi z art. 119 ust. 2, 4 i 5.”

  • Wprowadzić zasadę „zero selekcji – 100% publikacji”.

  • Nałożyć odpowiedzialność za brak publikacji na PAŻP.


11. Podsumowanie

Sejm bez Dziennika Ustaw nie tworzy prawa dla obywatela.
Rada Ministrów bez DroneMap nie tworzy prawa dla operatora drona.

W obecnym stanie prawnym to PAŻP decyduje, czy zakaz Rady Ministrów istnieje.
I to nie jest żart – to literalny efekt „dronowej poprawki”.

Państwo, w którym agencja techniczna stoi ponad rządem,
to nie cyfrowa przyszłość.
To parodia hierarchii prawa.

Takie jest moje zdanie ...  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz