Ochrona załóg lotniczych jak funkcjonariuszy publicznych? Czas na zmiany w polskim prawie

 

Ochrona prawna członków załóg lotniczych – konieczność, nie przywilej

W obliczu rosnącej liczby przypadków agresji na pokładach statków powietrznych, pojawia się pilna potrzeba wzmocnienia ochrony prawnej członków załóg lotniczych – zarówno personelu pokładowego, jak i pilotów. W wielu krajach ich status prawny zbliżony jest do funkcjonariuszy publicznych. W Polsce nadal brakuje odpowiednich przepisów chroniących ich przed przemocą i znieważeniem w czasie wykonywania obowiązków służbowych.


Załoga – kluczowy element systemu bezpieczeństwa

Członkowie załóg lotniczych pełnią znacznie więcej funkcji niż tylko obsługa pasażerów. To pierwsza linia reagowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa lotu, nagłych problemach zdrowotnych, awariach czy eskalacjach zachowań agresywnych. Odpowiadają za egzekwowanie przepisów i poleceń kapitana statku powietrznego, a ich autorytet i sprawczość są niezbędne dla zachowania porządku i bezpieczeństwa na pokładzie.

Skala problemu – dane i realia

Z danych IATA wynika, że w 2022 roku na całym świecie odnotowano ponad 20 tysięcy incydentów związanych z agresją wobec załóg i zakłóceniem porządku na pokładzie. Obejmowały one zarówno znieważenia słowne, groźby, jak i przemoc fizyczną. W wielu przypadkach działania pasażerów stwarzały realne ryzyko dla bezpieczeństwa lotu.

Rozwiązania w innych państwach

  • Francja: Kapitan statku powietrznego posiada status osoby reprezentującej władzę publiczną. Znieważenie lub napaść traktowane są jak przestępstwa przeciwko funkcjonariuszowi publicznemu.

  • Hiszpania: Członkowie załogi działający z polecenia kapitana objęci są wzmocnioną ochroną prawną. Grożą za to surowe grzywny, a w skrajnych przypadkach odpowiedzialność karna.

  • USA: Zgodnie z 49 U.S.C. § 46504, osoba atakująca lub zastraszająca członka załogi podczas wykonywania obowiązków służbowych może zostać skazana nawet na 20 lat pozbawienia wolności, a w przypadku użycia niebezpiecznego narzędzia – na dożywocie. Dodatkowo Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) nakłada wysokie kary administracyjne – sięgające 37 tys. USD za jeden incydent.


Polskie prawo – luka ochronna

Obecnie polskie przepisy nie przewidują szczególnej ochrony dla członków załóg lotniczych. Stewardesa znieważona na pokładzie musi dochodzić swoich praw w trybie prywatnoskargowym. Pasażer, który użyje przemocy wobec załogi, odpowiada jak za naruszenie nietykalności zwykłej osoby fizycznej.

Tymczasem obowiązujące przepisy karne, zwłaszcza w Prawie lotniczym, koncentrują się głównie na osobach wykonujących loty – pilotach, na których nakładane są surowe sankcje nawet za uchybienia proceduralne. Przykładowo, art. 212 ustawy – Prawo lotnicze – przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności za naruszenie przepisów dotyczących ruchu lotniczego, chociaż jest to pojęcie niewyraźne i powstałe w wyniku błędnych tłumaczeń.

W prawie brakuje natomiast:

  • Przepisów karających agresję wobec załogi traktowaną jako przestępstwo przeciw funkcjonariuszowi publicznemu,

  • Jasnych sankcji za niszczenie wyposażenia pokładu lub inne działania zagrażające bezpieczeństwu lotu,

  • Mechanizmów ścigania tego typu czynów z urzędu, bez konieczności składania prywatnych aktów oskarżenia.


Mandat za zagrożenie bezpieczeństwa? To za mało

Zgodnie z art. 210 pkt 9 ustawy – Prawo lotnicze, pasażer, który nie wykonuje poleceń dowódcy statku powietrznego, podlega karze grzywny. W praktyce oznacza to mandat – zwykle do 500 złotych, a nawet po ewentualnym podniesieniu do 5000 zł kara ta nie odpowiada skali zagrożenia.

To iluzoryczna ochrona. Załoga nie jest traktowana jak funkcjonariusz publiczny, a agresywne zachowania pasażerów nie są ścigane z urzędu. Brakuje realnych sankcji, które odstraszałyby sprawców i wzmacniały autorytet załogi.


Polska nie podpisała Protokołu montrealskiego 2014 – zaniechanie systemowe

Wzmocnienie ochrony prawnej załóg lotniczych było również przedmiotem prac na poziomie międzynarodowym. W 2014 r. w Montrealu przyjęto Protokół zmieniający Konwencję Tokijską z 1963 r., znany jako Protokół montrealski 2014. Dokument ten:

  • rozszerza jurysdykcję państw nad przestępstwami popełnionymi na pokładach statków powietrznych,

  • uznaje przemoc i groźby wobec członków załogi za przestępstwo,

  • wzmacnia uprawnienia załogi do reagowania na pokładzie, także po wylądowaniu.

Jego głównym celem było ujednolicenie międzynarodowych standardów reagowania na incydenty z udziałem agresywnych pasażerów, które coraz częściej stwarzają zagrożenie dla bezpieczeństwa lotu.

Niestety Polska nie podpisała ani nie ratyfikowała tego Protokołu. Oznacza to, że jego postanowienia nie mają zastosowania w polskim systemie prawnym, a nasze państwo nie korzysta z rozwiązań, które wdrażają dziś dziesiątki krajów na świecie. Jest to poważne zaniechanie polityki państwowej w zakresie bezpieczeństwa lotniczego, które należy niezwłocznie skorygować.


Postulat zmian legislacyjnych

W świetle powyższego zasadne wydaje się dokonanie nowelizacji zarówno ustawy – Prawo lotnicze, jak i Kodeksu karnego, celem:

  1. Przyznania załodze statku powietrznego ochrony prawnej analogicznej do tej, którą objęci są funkcjonariusze publiczni – przynajmniej w czasie wykonywania obowiązków służbowych,

  2. Wprowadzenia przepisów umożliwiających ściganie z urzędu czynów agresywnych wobec członków załogi,

  3. Rozszerzenia katalogu przestępstw przeciw bezpieczeństwu w komunikacji o działania pasażerów, które zakłócają porządek i stwarzają zagrożenie.


To kwestia nie tylko prawa – to kwestia bezpieczeństwa

Wzmocnienie ochrony prawnej personelu pokładowego nie jest przywilejem. To konieczność wynikająca z realiów operacyjnych i dbałości o bezpieczeństwo publiczne. Odpowiednia ochrona prawna wzmocni autorytet załogi, ułatwi egzekwowanie porządku i zmniejszy ryzyko eskalacji incydentów na pokładach samolotów.

W interesie pasażerów, przewoźników i państwa leży to, by agresor miał świadomość, że za napaść na stewardesę czy pilota poniesie taką samą odpowiedzialność, jak za atak na policjanta czy strażaka na służbie.

Czas na jasny komunikat ustawodawcy: ochrona załóg lotniczych to nie opcja. To obowiązek.

Nie zapomnij również, zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏  

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz