Ocena biegłości językowej: pilotów, kontrolerów i kierowców na lotniskach. Cześć 1 - Piloci. Czy ULC ma krajową wyłączność na oceny biegłości?


Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC) przez ponad 20 lat skutecznie blokuje rozwój podmiotów zajmujących się oceną biegłości językowej dla pilotów, kontrolerów i kierowców na lotniskach. W tym wpisie zajmę się tymi pierwszymi.  

Do czasu wejścia unijnych regulacji w tym zakresie ULC miał na to monopol – i najwyraźniej zamierza go utrzymać, choć przepisy UE wyraźnie przewidują możliwość działania niezależnych organizacji.

Efekt? Polskie firmy rejestrują działalność za granicą, gdzie bez problemu uzyskują autoryzacje. Pieniądze zamiast zostawać w kraju, odpływają do zagranicznych regulatorów. Często zadawane są pytania skąd się wzięły firmy np. ICAO.4US (4U & 4ME) - Czy nie dostąpili oni łaski autoryzacji w Polsce ? 😆

Ocena biegłości językowej w UE – jak to powinno wyglądać?

Przepis FCL.055  Rozporządzenia Komisji (UE) 1178/2011 określa, że piloci muszą wykazać się biegłością językową (angielską lub inną, jeśli wykonują tylko loty krajowe). 

Oceny te mogą przeprowadzać:
Certyfikowani asesorzy (przez właściwy organ państwa)
Zatwierdzone instytucje oceny językowej (Language Testing  Body - LTB)

Oznacza to, że ULC nie ma prawa blokować funkcjonowania niezależnych podmiotów – ich prawo do oceny biegłości wynika wprost z przepisów UE.

Co więcej, zgodnie z ARA.GEN.120(a), jeśli dowolna organizacja spełnia wymagania AMC1.FCL.055(n), musi zostać zatwierdzona jako LTB, jako spełniającej wymagania przepisów.  ULC nie może odmawiać jej tej możliwości.

ULC zmienia znaczenie przepisów UE i wprowadza polskie „egzaminy”

ULC stworzył dwa gnioty, by utrzymać kontrolę nad procesem i nie dopuścić do stosowania prawa UE w Polsce.

Te „przepisy” nie mają umocowania ani w prawie krajowym, ani tym bardziej unijnym, więc na mocy art. 7 Konstytucji – WON!: 🚫

🔥 Decyzja nr 20 Prezesa ULC z 2015 r. – tworzy relikt: Krajowy System Egzaminów Językowych (KSEJ):

🚨 Nielegalna zmiana znaczenia przepisów UE – w unijnym systemie nie ma egzaminów, komisji ani egzaminatorów – są oceny i asesorzy!
🚨 Brak podstaw prawnych – decyzja Prezesa ULC nie może być źródłem prawa dla podmiotów zewnętrznych.
🚨 Nie spełnia ARA.GEN.120 – zmiana AMC wymaga AltMoC, a nie urzędniczego widzimisię.

 🔥 Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 7 września 2018 r. w sprawie egzaminów państwowych (wepchnięte przez ULC Ministerstwu, aby ukonstytuować klika etatów w ULC):

🚨 Odnosi się do Załącznika 1 ICAO zamiast do przepisów UE – przez co jest bezużyteczne w unijnym systemie oceny biegłości językowej.
🚨 Nielegalnie rozszerza przepisy UE – tworząc dodatkowe bariery i regulacje, których prawo UE nie przewiduje.
🚨 Polski „egzamin państwowy”? Bzdura! – raczej UE i ICAO. "Egzamin" przyjmuje Komisja Egzaminacyjna? Nie, Asesor. "Egzamin praktyczny"? Cuda się zdarzają, bo jest on z dala od statku powietrznego. Absurd goni absurd.

🛑 Art. 21 ust. 2a Prawa Lotniczego mówi, że Prezes ULC jest właściwym organem tylko tam, gdzie nie nadaje się praw ani nie nakłada obowiązków – to rola ministra. Jeśli prawo lotnicze nie daje upoważnienia, to Ministerstwo Infrastruktury nie może wprowadzać nowych regulacji. Oba prawne gnioty  są nielegalne/nieskuteczne i naruszają Konstytucję (art. 7). Czas to posprzątać! ✋

📌 Unijne prawo jasno określa zasady ocen językowych. Rolą państwa członkowskiego jest  jedynie stworzenie procedur odwoławczych, wymogów administracyjnych i metod oceny dla IR – a nie tworzenie własnych, nielegalnych barier i udziwnień. Nie można zmieniać też znaczenia terminów przepisów prawa UE i go bez upoważnienia zmieniać lub uzupełniać. 🚫

⚠️ Kto nadzoruje ULC? NIKT.

Zamiast pełnić rolę regulatora, ULC sam stał się uczestnikiem rynku 🏢💰.
Kto kontroluje ULC?
🔍 Na pewno nie Ministerstwo Infrastruktury, które od lat nie interweniuje 🤷‍♂️.

A nawet gdyby ministerstwo przeprowadziło kontrolę, to… pogorszyłoby sytuację.
Dlaczego? 🤔 Bo kontroluje ono zgodność z własnymi, nieaktualnymi rozporządzeniami, które nie odnoszą się do obowiązujących przepisów UE. W efekcie kontrola tylko przyklepałaby bałagan albo wręcz go pogłębiła.

✈️ A co z kontrolami EASA?
🔍 Standardowe przeglądy co 3 lata to bardziej uprzejmościowa standaryzacja niż realny nadzór. Nie są one od tego, by egzekwować codzienną zgodność ULC z przepisami, a jedynie sprawdzają ogólną strukturę systemu.

🛑 Czy urząd może sam się kontrolować? ✈️💼
Patrząc na działania ULC – wygląda na to, że może.😆😆😆😆

 

Why? Warum? Dlaczego?

Sprawa jest prosta – monopol na oceny biegłości językowej to nie tylko kwestia regulacyjna, ale także finansowa. Jak mówi znane powiedzenie:

🗨 „Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to nie chodzi o bezpieczeństwo, tylko o pieniądze.”

🔹 Oceny są „państwowe” tylko z nazwy – formalnie dotyczą standardów UE/ICAO, ale ULC nadaje im własne znaczenie.

🔹 Komisja egzaminacyjna? Fikcja.
To nie ona decyduje o wyniku – robi to asesor. Komisja istnieje tylko po to, by Prezes ULC (a raczej kilku urzędników) mógł dowolnie „powoływać” jej członków i decydować, kto może oceniać.

🔹 Oceny biegłości? Nie, „egzaminy”
Ponieważ komisja formalnie zajmuje się egzaminami, ULC „przechrzcił” oceny biegłości na egzaminy:
✈️ Dla pilotów – egzaminy praktyczne
🛫 Dla kontrolerów –  teoretyczne
A asesorzy? Nagle stali się egzaminatorami.

🔹 Absurd na absurdzie
ULC ma ograniczoną liczbę osób zdolnych do przeprowadzania ocen, więc stworzył system system podwykonawców, w którym (tutaj jest konkluzja tych pozornie bezsensownych działań) kilku urzędników   decyduje, kto zarabia na egzaminach. Sporo się musiał ktoś napracować, aby stworzyć to bagienko.

💡 Krótko mówiąc – kontrola nad rynkiem i pieniędzmi w jednym. Przepływy finansowe są znaczące, co stwarza ryzyko korupcji.

 

🚨 Problem - trick administracyjny z przedłużaniem
ULC pozwala członkom komisji przedłużać biegłość językową pilotom po ocenie, mimo że przepisy o licencjonowaniu tego nie przewidują. Stawia to zagraniczne LTB  w gorszej pozycji:

💸 Nierówność kosztów
Piloci oceniani "za granicą" muszą płacić za wymianę licencji i czekać na jej wymianę, podczas gdy w Polsce w ULC biegłość językowa jest łatwiej przedłużana.

🔒 Monopol ULC
ULC tworzy monopol na przedłużanie uprawnień, eliminując konkurencję i tworząc nierówne warunki dla "zagranicznych" oceniających.

⚖️ Brak przejrzystości
To wszystko prowadzi do naruszenia zasad równości, transparentności i uczciwej konkurencji.

🚫 Konsekwencje
Taka praktyka skutkuje:

  • Zniechęceniem zagranicznych instytucji do współpracy z polskimi podmiotami, co osłabi jakość licencjonowania.
  • Ograniczeniem konkurencyjności rynku, co utrudnia dostęp do wysokiej jakości usług oceny biegłości.
  • Podważeniem zaufania do systemu licencjonowania w Polsce, co może prowadzić do wątpliwości co do rzetelności i zgodności z międzynarodowymi standardami.

 🛑 "Obrona Częstochowy", czyli jak ULC chroni swoją władzę i kontrolę przepływu kasy z urzędu 💰

Nie ma żadnych dowodów, że oceny przeprowadzane przez ULC są bardziej obiektywne niż te realizowane przez niezależne podmioty. System KSEJ jest przestarzały, pełen kontrowersyjnych założeń np. oparty na relacji liczby powtórzeń materiału z oceną biegłości. To rodzi wątpliwości: czy tak naprawdę oceniane jest umiejętność słuchania, czy faktyczna biegłość językowa, która jest kluczowa dla bezpieczeństwa w lotnictwie?

⚠️ ULC tłumaczy swoje obstrukcje wobec LTB miękkim przepisem AMC1.FCL.055(h), który daje mu możliwość przeprowadzania ocen lub delegowania ich do zatwierdzonych podmiotów. To tylko wymówka, bo miękki i nieobowiązkowy przepis nie może zaostrzać twardego FCL.055 📜. Przepisy UE jasno mówią, że zatwierdzone instytucje mają pełne prawo do przeprowadzania ocen, niezależnie od widzimisię urzędników.

🧐 ULC twierdzi, że podmioty szkolące nie mogą przeprowadzać "egzaminów", bo rzekomo stanowiłoby to konflikt interesów. Problem w tym, że przepisy unijne dotyczą osób, a nie organizacji. 🔍 Wyraźnie wskazują, że to konkretne osoby, które brały udział w szkoleniu, nie powinny oceniać – ale ULC ignoruje ten fakt i nakłada sztuczne ograniczenia na poziomie organizacji, co nie ma żadnego uzasadnienia w prawie.

Ponad 20 lat bez procedury – czy ktoś za to odpowie?

ULC przez dwa dekady (!) nie opracował procedury i wzoru wniosku dla organizacji oceniających biegłość językową, mimo że to jego obowiązek. Kiedy zapytałem o to  stwierdził, że „planowane jest opracowanie procedury” z datą "święte nigdy".

Jak to możliwe, że przez 20 lat nie było odpowiednich wniosków?
Czy to nie celowe opóźnianie?

A teraz mogą twierdzić, że nie było wniosków! Takie tłumaczenie to żadne wytłumaczenie. To brak odpowiedzialności i zamierzone blokowanie zmian, które mogłyby zmodernizować system.

🚨 To nie jest przypadek – to manipulacja, aby utrzymać kontrolę.

To sprawa, za którą powinny polecieć głowy.

/ tekst ściemy o świętym nigdy/

 ⚖️ Art. 7 Konstytucji RP mówi jasno: organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa.
A tutaj? Brak podstawy, brak procedury, brak działania – za to pełna dowolność urzędnicza i chaos

💡 Krótko mówiąc: wymówki, manipulacje i walka o monopol i zarządzanie przepływami finansowymi.

Podsumowanie – państwo w państwie

ULC od dwóch dekad skutecznie sabotuje wdrażanie unijnego prawa, blokuje konkurencję i tworzy przepisy sprzeczne z regulacjami UE. Taki stan rzeczy prowadzi do:

🚨 Odpływu kapitału do innych krajów, gdzie Polacy rejestrują LTB,
🚨 Braku konkurencyjności polskiego rynku i wzrostu ryzyka korupcji,
🚨 Złamania unijnych regulacji, a w konsekwencji – potencjalnych sankcji wobec Polski.

📌 To nie jest kwestia poprawiania przepisów – ten chaos trzeba po prostu posprzątać! 🧹🚮

Dopóki państwo nie wyegzekwuje stosowania prawa unijnego, ULC będzie kontynuować swoją rolę jako „państwo w państwie”, a Polska pozostanie jedynym krajem w Unii, gdzie monopolizuje się usługi, które w całej Europie działają w wolnej konkurencji. Zamiast pełnić rolę aktywnego gracza, ULC powinno stać się rzetelnym nadzorcą.

 Nie zapomnij również zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz