Pisałem już o tym, że brak pieniędzy nie jest największym problemem ULC. Tą instytucją nikt nie zarządza. Prezes umie jedynie otwierać wydarzenia i pozować do fotek, najchętniej za granicą. WicePrezesi odjechali od rzeczywistości i można ich traktować jak memy.
To nie brak kompetentnych inspektorów jest tam problemem,, ale opanowanie urzędu przez niekompetentnych, bezczelnych pseudoprawników i "specjalistów od zarządzania". Bezkarność i niekompetencja zarządzających ULC wybija co chwila jak szambo. Weźmiemy na warsztat dzisiaj jeden z wielu przykładów.
.Jeszcze kilka miesięcy temu pani Grochowalska, szefowa departamentu prawno-legislacyjnego (LEP), zanim „opuściła” ULC, nie chciała przyznać się do krzywd wyrządzonych pilotom przez bezpodstawne zawiadomienia do organów ścigania. Udawała, że to sprawy indywidualne i nie była świadoma, że z uzasadnień wyroków wynika , iż LEP nie rozumie hierarchii prawa wynikającej z Konstytucji. To wiedza oczywista dla osób, które uczęszczały na WOS (Wiedzę o Społeczeństwie). Myślałem, że ktoś w ULC otrzeźwiał – ale nie.
Zadałem pytanie do ULC, co zrobiono po uprawomocnieniu wyroku WSA w Warszawie z dnia 20 czerwca 2024 r. sygn. akt VI SAB 18/24, który orzekł rażącą przewlekłość postępowania w sprawie wydania certyfikatu egzaminatora praktycznego. Sprawa ma przełomowe znaczenie dla praktyki ULC, ponieważ sąd stwierdził, że w przypadkach, dla których nie stosuje się k.p.a. (Kodeksu Postępowania Administracyjnego), obowiązują ciągle terminy przewidziane w k.p.a., a nie – jak twierdzi ULC – żadne. Dotychczas urząd uważał, że może dowolnie wybierać terminy, np. Kowalskiemu załatwić sprawę w miesiąc, a Nowakowi w dwa lata. Śmierdziało to korupcją na kilometr. Takich spraw, w których k.p.a. rzekomo nie obowiązuje, ULC „naprodukował” mnóstwo, np. w obszarze certyfikacji.
Po wyroku wszyscy urzędnicy zaangażowani w tego typu postępowania powinni zostać natychmiast poinformowani o orzeczeniu sądu. Tak się jednak nie stało. Zamiast tego przyjęto starą narrację, że to „jednorazowa wpadka”, a wobec urzędników nie wyciągnięto żadnych konsekwencji. W odpowiedzi na moje pytanie ULC stwierdził:
"Sposób sformułowania pytania wskazuje na oczekiwanie wnioskującego, że w udzielonej odpowiedzi organ ustosunkuje się do stawianych przez niego tez, jakoby chodziło o więcej niż jedno naruszenie prawa w procesie wydawania certyfikatów egzaminatora, co jest jego subiektywną oceną na tle przywołanego wyroku WSA. Ten bowiem dotyczy sprawy wydania jednego certyfikatu egzaminatora.”
Nie jest to żadna jednorazowa wpadka, ale dziesiątki naruszeń rocznie prawa przez lata, kiedy to ludziom wciskano kit, a jak widać – nikt nie zamierza tego zmienić. BEZCZELNOŚĆ i PATALOGIA!!!
Warto zauważyć jeszcze jedną rzecz: prawnicy ULC, argumentując, że do spraw certyfikatów egzaminatora nie stosuje się k.p.a., powoływali się na wyrok, z którego wynikało, że do tych spraw należy stosować terminy z k.p.a. Oznacza to, że prawnicy ULC wiedzieli, iż sprawa jest z góry przegrana, a zamiast rozwiązać problem natychmiast, czekali na zakończenie procesu. Kolejne sprawy już się toczą – wszystko po to, żeby prawnicy mieli co robić, a urzędnicy mogli kontynuować korupcjogenny proceder. W sektorze prywatnym takie szkodniki wyleciałyby na zbity pysk w pięć minut.
Pismo w tej sprawie podpisała pani Jolanta Baran, do której – jako że obserwuje mój profil – apeluję o refleksję nad tym, co firmuje Pani swoim podpisem.
Nie zapomnij również zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz