Patonadzór lotniczy. Część 6. Czy plotka w Polsce może być źródłem zmian legislacyjnych? Czy pracownicy ULC konfabulują, a może „Senior” Egzaminatorzy to bezmyślni donosiciele ("sygnaliści")?


W ostatnim czasie dotarły do mnie informacje o planowanych zmianach w systemie egzaminowania lotniczego w Polsce, które zakładają, że kandydaci na egzaminatorów będą musieli przechodzić dodatkowe badania medyczne. Skąd się wziął ten pomysł? Podobno „Senior” Egzaminatorzy, szczególnie podczas pandemii, zgłaszali obawy dotyczące stanu psychicznego innych egzaminatorów. Niestety, konkretów brak — nie wiemy, kto składał doniesienia, do kogo i na jakiej podstawie. Wygląda na to, że plotki mają w Polsce więcej mocy niż zdrowy rozsądek, a źródłem przepisów stają się niejasne pomówienia. ULC bezprawnie (art. 220 par 2 kpa) włącza ten obowiązek do wniosku już teraz. Urzędnicy  jak świnie w ogrodzie ryją w poszukiwaniu w innych nadzorach argumentów,  aby jeszcze bardziej zredukować liczbę egzaminatorów , co w połączeniu z arbitralnym  rozdawaniem certyfikatów egzaminatora tworzy obraz pewnego układu.  

Warto przypomnieć kilka kluczowych faktów, które są znane „Senior” Egzaminatorom i każdemu, kto ma elementarne pojęcie o europejskim prawie lotniczym:

  1. W żadnym kraju UE nie ma obowiązku dodatkowych badań medycznych dla egzaminatorów. Ten pomysł jest po prostu niedorzeczny i oderwany od realiów lotniczych standardów europejskich.

  2. ICAO oraz przepisy UE jasno precyzują wymagania dla pilotów, gdyż egzaminator jest pilotem i instruktorem, co wystarcza do uznania go za zdolnego do pełnienia tej funkcji. Wprowadzanie dodatkowych wymogów medycznych jest zatem nieuzasadnione.

  3. Wszystkie wymagania medyczne zostały opisane w części PART-MED Rozporządzenia (UE) 1178/2011Nie dość zakres uprawnień Centrów Medycyny Lotniczej nie przewiduje takich badań, to przepisy zawsze dają precyzyjne wymagania medyczne. Pomysł że CML sami sobie wymyślą kryteria czy kandydat spełnia wymagania , kiedy nie ma tych wymagań jest debilny. 

  4. Przepisy UE nie mogą być rozszerzane bez wyraźnego upoważnienia w samym prawie UE. Argument urzędników, że te pomysły nie są sprzeczne z prawem unijnym, jest bezpodstawny — to Polska naraża się na pośmiewisko w skali międzynarodowej.

  5. AMC dotyczące wymagań dla egzaminatorów wyraźnie pokazują brak powiązania z twardym przepisem.  W krajach UE wystarczy sam przepis, w krajach spoza UE stosowana jest ocena egzaminatora w czasie oceny kompetencji przeprowadzanej po zakończenia szkolenia, a nie przed. ULC zmienia etapy przewidziane w prawie UE, pierwszą blokadą jest dostęp do szkoleń. 

Nie chce mi się wierzyć, że jest w Polsce egzaminator, który byłby autorem tych bredni/donosów. Zażądałem od ULC twardych dowodów, ale domyślam, że ich nie ma ... .

Jakby tego było mało, każdy kolejny idiotyczny pomysł urzędników ULC podpiera się „postulatami środowiska” albo jeszcze bardziej pokrętnie "sygnałami ze środowiska".  Mamy rzekomo  sygnalistów w środowisku, którzy chcą sobie szkodzić.  



Komuś zależy na stworzeniu wrażenia, że polski sektor lotniczy podkłada sobie sam nogę, żądając regulacji, które go dławią. Ministerstwo Infrastruktury musi przestać bezkrytycznie przyjmować te argumenty i zażądać dowodów takich tez. Robienie prawa z plotek to prawdziwa patologia urzędnicza, za którą płacą obywatele. Nie może być tak aby ratio legis  zmian  (motyw ustawodawczy), pozostał tylko w głowie urzędnika, który może przecież opuścić urząd.

Przykład absurdalnych projektów obejmuje też ostatnią propozycję wprowadzenia nowych stref ograniczonych R nad miastami, które miałyby przekraczać normy ICAO, zapewniające już wystarczające bezpieczeństwo. Dlaczego takie strefy miałyby w ogóle powstać? Argument jest banalny: aby ułatwić zgłaszanie naruszeń kilku urzędnikom z ULC. Projekt ten, podobnie jak inne „inspiracje”, opatrzony jest rytualnym dopiskiem, że "spełnia postulaty środowiska". Skandal. Podobnie cały system bezpieczeństwa lotniczego w Polsce rzekomo realizowany jest  na podstawie zgłoszeń ze środowiska, a na koniec dnia to nie robimy tego co każe EASA, ani nic z realnych problemów bezpieczeństwa w Polsce.

Proponowanie wprowadzania przepisów opartych na plotkach i niezweryfikowanych opiniach świadczy o głębokim kryzysie zarządzania w ULC. Pracownicy urzędu, którzy dopuścili się konfabulacji i wprowadzania dezinformacji, powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności i zwolnieni z wilczym biletem.

 NNie zapomnij również zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz