W ramach walki o dostęp do informacji publicznej, zmus
zony byłem złożyć skargę na bezczynność Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC) do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten krok nie tylko ilustruje ignorowanie przez prezesa ULC obowiązków wynikających z przepisów prawa, ale także wskazuje na działania Urzędu sprzeczne z zasadami transparentności i uczciwości, które powinny być przestrzegane przez każdy organ publiczny.
Bezczynność i unikanie odpowiedzialności
W lipcu 2024 roku złożyłem wniosek o udostępnienie informacji publicznej, w którym pytałem o szczegóły dotyczące liczby pozytywnie rozpatrzonych wniosków o uznanie kwalifikacji w lotnictwie państwowym oraz wydawania licencji zgodnych z europejskimi przepisami PART-FCL. Zamiast jasnej i rzetelnej odpowiedzi, Prezes ULC przez niemal dwa miesiące unikał udzielenia konkretnej informacji. Termin odpowiedzi był przedłużony pod pretekstem "obszerności wymaganej informacji", a w końcu odpowiedź była niekompletna lub wymijająca. Otrzymałem także wezwanie do wykazania szczególnie uzasadnionego interesu publicznego – co wydaje się być próbą uniknięcia odpowiedzi na kluczowe pytania.
Manipulacja i ograniczanie dostępu do materiałów źródłowych
Urząd stosuje prymitywną manipulację, aby ukryć nieprawidłowości. Ogranicza po prostu dostęp do materiałów źródłowych, do których dostęp powinien być możliwy w trybie informacji publicznej. Próbuje również nieudolnie zastraszać ogromnymi kosztami związanymi z pozyskaniem prostych informacji. Tego typu praktyki nie tylko szkodzą przejrzystości działań Urzędu, ale także wprowadzają dodatkowe utrudnienia dla osób próbujących uzyskać rzetelne informacje. Zamiast skupić się na dostarczeniu właściwych danych, ULC stara się stworzyć przeszkody, które mają na celu zniechęcenie do dalszego dochodzenia swoich praw. Szczytem tupetu i odporności na logikę jest zarzucanie moim pytaniom braku precyzji np.:
/Pytanie jest o lotnictwo wojskowe, a niewyspany urzędnik międli coś o lotnictwie państwowym, nie wskazując co jego zdaniem jest nieprecyzyjne/
Nieznajomość prawa czy celowe ukrywanie faktów?
W odpowiedzi na jedno z pytań dotyczących liczby certyfikatów z egzaminów językowych uznawanych przez ULC, prezes stwierdził, że konieczna byłaby analiza tysięcy teczek, a wnioskodawca (czyli ja) musiałby ponieść koszty tej analizy. Można by uwierzyć w tę wymówkę, gdyby nie fakt, że ULC posiada od lat szereg systemów IT za grube miliony złotych, które powinny eliminować potrzebę analizy papierowych teczek. Na tej bazie ULC potrafi zażądać ogromnych kwot za przygotowanie odpowiedzi - mam wezwanie do zapłacenia kwoty niemal 25 000 złotych. W rzeczywistości, ULC potrafi błyskawicznie podać dane, gdy chodzi o PR i publiczne dyskusje w internecie, a w przypadku petentów rysowana jest wizja papierowych teczek i uciążliwej analizy.
Taki stan rzeczy budzi poważne wątpliwości co do rzeczywistego zakresu dostępnych informacji i kompetencji Urzędu. Innymi słowy, urząd bierze wszystkich za idiotów.
Kolesiostwo i brak przejrzystości
Postawa Prezesa ULC wydaje się wskazywać na długotrwały problem w zarządzaniu tym organem. Zamiast skutecznie i transparentnie pełnić swoje obowiązki, prezes angażuje się w konflikty z osobami domagającymi się dostępu do informacji – co może być próbą ukrycia nieprawidłowości, takich jak wydawanie „lewych” licencji. Taka postawa budzi pytania o kolesiostwo i możliwe działania mające na celu ukrycie nieprawidłowości w funkcjonowaniu Urzędu.
Zaangażowanie Ministerstwa Infrastruktury w Ukrywanie Lewych Licencji
W ukrywanie tematu lewych licencji zaangażowało się również Ministerstwo Infrastruktury. Jeden z bardzo znanych i szanowanych w środowisku prawników wprost udowodnił jeden przypadek nieprawidłowego wydania licencji. Zamiast uznać to za nieprawidłowość i zgłosić temat lewej licencji ATPL do EASA, ministerstwo wygenerowało lakoniczny tekst, który nie odnosił się do poważnych zarzutów, czym dodatkowo pogłębiło problemy z transparentnością i rzetelnością w nadzorze nad lotnictwem cywilnym. Ministerstwo, mimo wielu sygnałów, nie przeprowadziło rzetelnej kontroli na miejscu, która mogłaby dokładnie zweryfikować wnioski. Taki stan rzeczy sugeruje, że zamiast podjąć działania naprawcze, woli utrzymać temat w ciszy.
Koszty dla podatników
Niedawno przekazano mi zarzut, że moje zapytania w trybie dostępu do informacji publicznej dezorganizują pracę Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC). Zarzut ten zawiera jednak dwa poważne błędy. Po pierwsze, standardowy termin odpowiedzi na zapytanie wynoszący 14 dni jest często ignorowany lub przedłużany do dwóch miesięcy, a niekiedy nawet dłużej. Po drugie, pomimo upływu wydłużonego terminu, odpowiedzi udzielane przez ULC są zazwyczaj niepełne, wymijające, a często wręcz wprowadzające w błąd. Zamiast rzetelnych informacji, otrzymuję odpowiedzi, które nie wymagają szczególnego wysiłku ani zaangażowania ze strony urzędników. Takie praktyki są sprzeczne z zasadami transparentności i efektywności działania urzędów publicznych, a zarzuty te są przykładem klasycznej manipulacji mającej na celu odwrócenie uwagi od rzeczywistych problemów w funkcjonowaniu ULC.
Nieznajomość prawa i utrata zaufania
Udzielone odpowiedzi sugerują, że Prezes ULC nie zna podstawowych przepisów zawartych w dwóch pierwszych artykułach ustawy Prawo Lotnicze. Niemal każdy rozumie, czym jest lotnictwo państwowe i że lotnictwo wojskowe jest jednym z rodzajów tego lotnictwa. Tego typu niekompetencja może prowadzić do poważnych problemów w nadzorze nad lotnictwem cywilnym. Pasażerowie linii lotniczych, wiedząc o takich niedociągnięciach w nadzorze, mogą zacząć obawiać się bezpieczeństwa swoich podróży. Prezes ULC nie zna granic kompromitacji. W odpowiedzi na zapytanie zarzeka się, że nie wydał żadnej lewej licencji, a gdyby takowe wydał to zawiadomiłby EASA. Niestety zaprzecza sam sobie, bo innym zapytaniu przyznaje się do wydania lewej licencji liniowej obywatelowi Serbii i odmawia zgłoszenia do EASA. Zabawę w kotka i myszkę szacowny Prezes niech stosuje w domu z dziećmi. To jest lotnictwa nie plac zabaw.
Wydanie Lewych Licencji ATPL – Zagrożenie dla Transportu
Z odpowiedzi na moje zapytanie wynika, że wydano co najmniej pięć bezprawnych licencji ATPL. Takie działania stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa transportu lotniczego, ponieważ osoby posiadające nieważne licencje mogą nie spełniać wymaganych standardów i kwalifikacji, co może prowadzić do katastrofalnych konsekwencji w trakcie operacji lotniczych. Przypuszczam, patrząc chociażby na dostępne dokumenty, że lewych licencji lub uprawnień wydano dziesiątki. Spójrzmy na fragment odpowiedzi:
/ Pytanie do czytelników jest takie: Czy urzędnik nie zauważył prośby o wskazanie w porozumieniach zobowiązania EASA do bezwarunkowej i bezterminowej akceptacji egzaminów czy po prostu takie zobowiązania nie istnieją , a urzędnik ukrywa lewizny?/
Podsumowanie
Skarga na bezczynność Prezesa ULC to tylko jeden z wielu przykładów narastających nieprawidłowości wokół tego urzędu. Bezczynność, brak przejrzystości, unikanie odpowiedzi i możliwe nieprawidłowości w wydawaniu licencji to problemy, które powinny być pilnie rozwiązane. Działania Prezesa ULC stawiają pod znakiem zapytania wiarygodność i transparentność instytucji odpowiedzialnej za nadzór nad lotnictwem cywilnym w Polsce. Skoro organ odpowiedzialny za tak kluczowy sektor nie potrafi rzetelnie odpowiedzieć na wniosek obywatela, jak można mu ufać w kwestiach o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa lotniczego?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz