Pandemia COVID-19 była okresem, który rządy na całym świecie wykorzystały do wprowadzania nadzwyczajnych przepisów i środków. W Polsce jednym z najbardziej absurdalnych i budzących kontrowersje działań było przejęcie aplikacji do zarządzania lotami dronów przez Polską Agencję Żeglugi Powietrznej (PAŻP) oraz wprowadzenie obowiązku zgłaszania tych lotów – działania, które w rzeczywistości niewiele miały wspólnego z pandemią. Proszę zerknąć na te dwa obowiązujące do dziś przepisy ---> LINK.
Problem Pierwszy: Przejęcie Aplikacji
Na mocy ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, państwo zyskało szerokie uprawnienia do przejmowania technologii. Art. 15zzzzl. tej ustawy umożliwił PAŻP przejęcie praw majątkowych m.in. do systemu teleinformatycznego „DroneRadar”, aplikacji wykorzystywanej do zarządzania lotami dronów. Absurd tej sytuacji polegał na tym, że państwo, pod pretekstem walki z pandemią, de facto znacjonalizowało aplikację, którą wcześniej opracowano w sektorze prywatnym.
Przejęcie nastąpiło za wynagrodzenie odpowiadające jedynie wartości księgowej aplikacji – ignorując jej rzeczywistą wartość rynkową, której nie ustalono do dziś. W efekcie twórcy i właściciele aplikacji mogli ponieść straty, które nigdy nie zostały odpowiednio zrekompensowane. Co więcej, samo przejęcie było prowadzone w sposób nieprzejrzysty, bez jasnych wyjaśnień, dlaczego było to konieczne w walce z COVID-19.
PAŻP, która teraz chwali się posiadaniem własnej aplikacji – „PansaUTM” – nigdy nie udzieliła pełnych informacji na temat kulis przejęcia. Oficjalnie twierdzą, że przejęli system w zgodzie z prawem, lecz nie wyjaśnili, dlaczego to właśnie pandemia stała się pretekstem do tej operacji, ani jakie były rzeczywiste korzyści zdrowotne związane z tą decyzją. Interesy i przepływy pieniężne w tej sprawie były dość skomplikowane obejmowały też np. spółkę córkę Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Problem Drugi: Absurdalny Obowiązek Zgłaszania Lotów Dronami
Drugim równie absurdalnym aspektem jest wprowadzenie obowiązku zgłaszania wszystkich lotów dronami do PAŻP. W ustawie powiązano ten wymóg z walką z pandemią, choć związek między lotami dronów a pandemią pozostaje co najmniej wątpliwy. Nie ma żadnych dowodów na to, że zgłaszanie lotów dronami miało jakikolwiek wpływ na ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa czy poprawę sytuacji epidemiologicznej.
Na stronie PAŻP, w sekcji dotyczącej obowiązku zgłaszania lotów dronami, zamiast wyraźnie wskazać zapis ustawowy, jako podstawę prawną podawano jedynie niewiążące wytyczne Prezesa ULC, zaś w wyniku mojej interwencji zapisy zostały skorygowane. To budzi pytania: czy PAŻP unika ujawnienia prawdziwej podstawy tych działań z powodu poczucia wstydu za decyzje, które miały niewiele wspólnego z pandemią?
.Obowiązek zgłaszania lotów dronami, który wprowadzono pod pretekstem pandemii, jest niczym innym jak kagańcem nałożonym na operatorów bezzałogowych statków powietrznych. W przyszłości może to prowadzić do sytuacji, w której droniarze będą narażeni na zarzuty naruszenia przepisów ruchu lotniczego (do 5 lat odsiadki) za loty, gdzie technicznie nie było możliwości dokonania zgłoszenia. Taki zapis staje się pułapką, dającą możliwość arbitralnego składania doniesień przez różne podmioty, co może prowadzić do niesprawiedliwego ścigania i obciążania operatorów dronów.
Zmowa Milczenia: Nikt Nie Chce Się Przyznać
Najbardziej niepokojącym aspektem tej historii jest cisza, która zapadła wokół całej sprawy. Zarówno rząd, jak i PAŻP unikają odpowiedzi na trudne pytania dotyczące zarówno przejęcia aplikacji, jak i wprowadzenia obowiązku zgłoszeń lotów dronami. Żadne z działań nie wydaje się mieć realnego związku z pandemią, a jednak zostały przeprowadzone w jej kontekście.
Na moje pytania, jak doszło do przejęcia aplikacji „DroneRadar”, odpowiedzi są wymijające. PAŻP koncentruje się na tym, że teraz posiada własny system, ale nie tłumaczy, dlaczego wcześniej prywatna aplikacja musiała zostać znacjonalizowana ani jakie były motywy wprowadzenia obowiązkowych zgłoszeń lotów. Wszystko to wygląda na celową zmowę milczenia, która ukrywa rzeczywiste intencje i korzyści, jakie płyną dla agencji.
Podsumowanie
Pandemia COVID-19 stworzyła warunki do podejmowania nadzwyczajnych działań przez państwa, lecz niektóre z nich – jak przejęcie aplikacji do zarządzania dronami przez PAŻP – wydają się mieć wątpliwą zasadność. Absurdalność sytuacji polega na tym, że działania te są usprawiedliwiane pandemią, chociaż ich rzeczywiste motywy pozostają niejasne. W efekcie twórcy prywatnych technologii zostali pozbawieni swojej własności, a operatorzy dronów muszą teraz zgłaszać swoje loty bez wyraźnego powodu.
Jako obywatel nie czuję się szczęśliwy, w odróżnieniu od Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, która dumnie ogłasza posiadanie własnej aplikacji, podczas gdy po drodze być może komuś wyrządzono krzywdę. Jeżeli dzisiaj pozwolimy na takie działania, jutro państwo może równie łatwo sięgnąć po naszą własność, a my pozostaniemy bez ochrony.
Nikt z rządu ani PAŻP nie chce wziąć odpowiedzialności za te działania, a pytania o to, dlaczego państwo przejęło aplikację i wprowadziło obowiązek zgłoszeń, pozostają bez odpowiedzi. To historia absurdów, które wykraczają poza walkę z pandemią – to „dzieje grzechu”, które pozostają ukryte za zmową milczenia. Jakoś nikt nie chce dotknąć tego tematu...
Nie zapomnij również zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏

A może by tak z tym do sądu? Jeśli działania PAZP były z naruszeniem (naduzyciem) prawa, to odszkodowanie powinno się należeć, a możezwnawet zwrot technologii.
OdpowiedzUsuń