#500 złotych zamiast potencjalnych do 5 lat odsiadki. Odcinek 2. CHWALIMY ULC (!!!) , ganimy MI , mój case bezpodstawnego zarzutu ....

ulc

ULC CZASAMI nie jest taki zły jak go malują, zdarza się mi go nawet pochwalić. Voila 😇

Tak jak pisałem w pierwszym wpisie , moja petycja skierowana m.in. do Ministerstwa Infrastruktury dotycząca zmiany kontrowersyjnego przepisu prawa lotniczego ("mandat" zamiast odsiadki) została niestety odrzucona. Chodziło mi o przepis, który przewiduje karę pozbawienia wolności do 5 lat za naruszenie przepisów ruchu lotniczego (Art. 212 ust. 1 pkt 1 lit. a Ustawy Prawo Lotnicze). Uważam, że jest to zbyt surowa sankcja, dlatego wnioskowałem, aby w takich przypadkach stosowano karę administracyjną – coś w stylu 500 zł grzywny (kwota oczywiście do dyskusji), zamiast wieloletniej odsiadki.

W poprzedniej części wyjaśniałem też  dlaczego argument , że nikogo nie skazano do tej pory  na 5 lat jest niebezpieczny, Zanim stwierdzisz, że nikogo nie skazano na 5 lat przeczytaj proszę uważnie poprzednią część.

Okazuje, się że stanowisko ULC wyrażone w piśmie z dnia 31 maja 2024 r było bardziej przyjazne środowisku lotniczemu niż  te Ministerstwu Infrastruktury, które nie uwzględniło petycji i stwierdziło, że piloci naruszające przepisy ruchu lotniczego (nie ważne co to znaczy) to przestępcy.
Co wynika z treści tego pisma?: 
  1. ULC jasno zalecał konsultację z Ministerstwem Sprawiedliwości przed podjęciem decyzji, podkreślając korzyści sankcji administracyjnych. Ignorowanie tej rekomendacji świadczy o braku rzetelności w analizie sprawy.
  2. ULC wskazał, że zmiana wymaga pogłębionej analizy, uwzględniającej aktualny stan bezpieczeństwa i praktyki międzynarodowe. Odrzucenie petycji bez tej analizy dowodzi powierzchownego podejścia do problemu.
  3. ULC odwołał się do międzynarodowych standardów, w których sankcje administracyjne są preferowane. Zignorowanie tych praktyk  przez MI może wskazywać na niedostateczne uwzględnienie globalnych trendów.
  4. ULC przedstawił liczne zalety sankcji administracyjnych, które zostały przez MI zignorowane. To świadczy o decyzji podjętej bez pełnej analizy korzyści.
  5. ULC zauważył, że zmiany w bezpieczeństwie lotniczym wymagają dalszej analizy. Jeśli odrzucono petycję bez uwzględnienia aktualnych danych, decyzja była  przedwczesna i niekompletna.
  6. ULC zaznacza, że sankcje administracyjne mogą być skuteczne, jeśli są odpowiednio wdrożone. Nie uwzględnienie tych argumentów sugeruje pochopną decyzję.

Niestety stanowisko Ministerstwa Infrastruktury jest ostrzejsze niż stanowisko  postrzeganego „antylotniczo” ULC. Ministerstwo chce nas wsadzać do więzienia za byle co i co byśmy nie zrobili nie tak, to dla urzędników MI jesteśmy PRZESTĘPCAMI. Kierowa autobusu jadący pod prąd na autostradzie nie jest przestępcą, pilot jednomiejscowego statku powietrznego co skręci w niewłaściwą drogę kołowania już jest.

Szczerze mówiąc to bardziej spodziewałem się ciosu ze strony ULC niż ministerstwa, bo ze zmianami w MI wiązałem pewnie nadzieje. C'est la vie. Równolegle próbuje ustalić, kto personalnie stoi za każdą decyzją ULC i MI,  a nazwiska pozbieram i opublikuję wkrótce. 

Sprawy oczywiście nie odpuszczam i kończę właśnie kolejną petycję do MI o wyrównanie rodzajów sankcji we wszystkich działach transportu tj. drogowego, kolejowego, morskiego i lotniczego. Nie może być tak, aby kierowca autobusu z dziećmi naruszając zakaz wjazdu płacił tylko 500 złotych, a pilot jednoosobowego SP myląc drogę kołowania narażony był na karę 5 lat pozbawienia wolności.

Z tym co z tego urobię pójdę do z petycją do sejmu, RPO ....

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kolejna sprawa - mój case praktyczny zarzutu  karnego - daje do myślenia

Ciągle słyszę argumenty, że nikt nigdy nie dostał 5 lat więzienia za naruszenie przepisów lotniczych i że przesadzam. Niektórzy twierdzą nawet, że walcząc o zamianę kar z przestępstw na mandaty, zagrażam bezpieczeństwu lotniczemu. Chciałbym jednak pokazać na własnym przykładzie, co to znaczy zmierzyć się z zarzutem karnym.

ULC już dawno przestał być takim "niegroźnym misiem", który nie zrobi krzywdy, dopóki mu się nie nadepnie na odcisk.

Dawno temu, prowadząc swoją działalność, przeprowadziłem remont lokalu. Były to zwykłe prace odtworzeniowe – oskrobałem i pomalowałem stare drzwi, wymieniłem okna itp. Kontrola skarbowa jednak odrzuciła te wydatki, wyrzucając je z kosztów bez podania jakichkolwiek konkretnych powodów. Zaskarżyłem tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) i wygrałem sprawę. Sąd uznał, że Urząd Skarbowy nie miał kwalifikacji, aby ocenić, czy to były prace remontowe, czy coś innego, i że do takiej oceny potrzebna jest wiedza specjalna.

Sprawa powinna zakończyć się w tym momencie, ale pojawił się urzędnik z UKS, który próbował mnie "dogadać". Chciał, żebym obciążył swoją księgową. Nawet próbował przekonać ją, aby obciążyła mnie. Gdy odpowiedziałem, że sprawa została już rozstrzygnięta na moją korzyść, oświadczył, że Kodeks Karny Skarbowy (KKS) penalizuje nie tylko przestępstwo, ale również samo narażenie na nie. W zasadzie jego argument brzmiał: skąd mogłem wiedzieć, że zapłaciłem prawidłowy podatek?

Oczywiście, nie skorzystałem z  "czynnego żalu", bo cała sytuacja była dla mnie absurdem. Ten urzędnik postawił jednak  mi i  mojej księgowej zarzut przestępstwa skarbowego, za które groziła grzywna. Nie była to kara 5 lat więzienia, ale mimo to – kara grzywny. Dla tych, którzy mówią, że sankcje są niewielkie, moja historia powinna otworzyć oczy.

Po pewnym czasie sprawa trafiła do sądu. Musiałem wynająć adwokata, co kosztowało mnie sporo nerwów i pieniędzy. Mimo że sprawa była stosunkowo prosta, sędzia traktował mnie tak samo, jak tych oskarżonych, którzy chwilę wcześniej stali przed nim w pomarańczowych kamizelkach. Na szczęście zostałem uniewinniony.

Czy to koniec sprawy? Niestety nie. Przez lata, przy każdej próbie uzyskania nowej przepustki, dostaję prośbę od pracodawcy, abym skontaktował się ze Strażą Graniczną. Muszę wtedy przedstawić wyrok sądu, by uzyskać przepustkę. Pracodawca z pewnością zastanawia się, co takiego mam na sumieniu...

Dlatego apeluję do wszystkich: uważajcie na sankcje karne, bo ich skutki mogą być znacznie bardziej niebezpieczne, niż się na pierwszy rzut oka wydaje.

--------------------------------------------  UPDATE ---------------------------------

Dnia 6 września 2024 r otrzymałem informację z Ministerstwa Infrastruktury: "W pozostałym zakresie, tj. twierdzeń i wniosków dotyczących art. 212 ust. 1 lit. a ustawy z dnia 3 lipca 2002 r. – Prawo lotnicze (Dz. U. z 2023 r. poz. 2110, z późn. zm.), Minister Infrastruktury informuje, że wystąpi do Ministra Sprawiedliwości o przedstawienie stanowiska w przedmiocie wątpliwości dotyczących ww. przepisu"

Wydaje mi się, że udało się jednak przekonać Ministerstwo do podjęcia pierwszego kroku do wyeliminowania zapisu i konsultacji z Ministerstwem Sprawiedliwości. Zobaczymy jak będzie sformułowane zapytanie i czy rzetelnie opisze stan prawny i faktyczny.  Nie wykluczam też, że jest to działanie na zwłokę. 

Nie zapomnij również, zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz