Nabór na stanowisko Prezesa ULC - subiektywny punkt widzenia. Zanim dojdzie do hucznej koronacji ...

Na stronie Ministerstwa Infrastruktury pojawiło się ogłoszenie o konkursie na stanowisko Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego --> Link. Mam wątpliwości co do obiektywności takich wyborów, ponieważ w przeszłości nikt przypadkowo "Władcą Lotniczym" nie zostawał. Podczas gdy w USA funkcja Administratora FAA to decyzja na poziomie państwowym, która wzbudza zainteresowanie całego kraju, to u nas urzędnicy ministerstwa raczej realizują czyjeś odgórne  ustalenia. Powstaje pytanie, czy randomowi  pracownicy ministerstwa są w ogóle w stanie wybrać odpowiedniego kandydata skoro mają bardzo elementarne problemy z logiką i są niejako uzależnieni od ULC. 

Możliwe są dwa scenariusze:
a) Zatwierdzenie obecnego p.o. Prezesa. Obstawiam 10:1, że taki jest cel ćwiczenia. Trzymam kciuki, żebym się mylił 😆
b) Pojawienie się nowego kandydata na białym koniu w ciągu 10 dni od daty ogłoszenia, który wygra konkurs. W tym  zakreślonym terminie pracująca gdzieś indziej  osoba może mieć nawet problemy ze skompletowaniem niezbędnych dokumentów. Mamy szczyt sezonu urlopowego. Poza tym jakoś media ULCowe nie rozpisują się na ten temat konkursu, tradycyjnie zajmując się idiotyczną i tępą propagandą. Dziecinada.  
Wnioski są proste ... 😊

Czy wybór obecnego p.o. Prezesa to dobry wybór? Uważam, że fatalny. Prezesem ULC powinien być ktoś z branży lotniczej, z charyzmą i charakterem. Obecny p.o. Prezesa ULC jest prawnikiem spoza branży, który zetknął się z lotnictwem tylko poprzez blat  urzędu. Poprzedni prezes również miał minimalny kontakt z lotnictwem przed pracą w ULC. Choć obecny p.o. Prezesa jest wartościowym i zapewne mądrym pracownikiem, wybór ten nie będzie ani dla niego, ani sektora lotniczego  korzystny. Zmienił on dotychczas tylko część swojego dworu , nie dokonując zmian tam, gdzie panuje chaos i bezprawie. Brak reakcji np. na tzw. lewe licencje liniowe oraz psucie i ignorowanie prawa lotniczego przez dział prawno-legislacyjny są niepokojące. P.O. Prezes stał się twarzą prześladowania i nękania pilotów, bo to już za jego kadencji zapadły prawomocne wyroki uniewinniające  wskazujące nieważność przepisów rozporządzenia w sprawie minimalnych wysokości lotów nad obszarami administracyjnymi miast. Mimo tych wyroków jego pracownicy zamiast pożegnać się z biurkami na ulicy Flisa 2 w Warszawie (z asystą lub bez)  dalej szykanują pilotów, w oparciu o nieważny przepis, co jest wprost haniebne.   Rynek lotniczy cierpi z powodu absurdów, bezprawia i bezkarności ULC. Zadania naprawy tej sytuacji i poprawy relacji ze środowiskiem przerastają możliwości obecnego p.o. Prezesa i można powoli zaryzykować już twierdzenie, że jest on gorszy niż poprzedni. Funkcja Prezesa ULC to działanie, a nie pasywne piastowanie "władzy". P.O. Prezes już zapowiada się na Zlocie UL we wrześniu w Łomży. Weźmie tam WicePrezesa, który tak samo nic nie wie, ale wie, że Dyrektor może wiedzieć czy Naczelnik wie ... Narobiło to towarzystwo wzajemnej adoracji  przysłowiowego "gnoju" z  rozporządzeniem dotyczącym klasyfikacji statków powietrznych i teraz przez polityków trzeba ich nawracać, a oni łaskawie uznają,  że cały czas robią coś dla dobra środowiska lotniczego. Te relacje środowiska lotniczego z nielotnym dworem są chore. To ULCownicy powinni biegać za środowiskiem, żeby podpowiedziało im jak zrobić, żebyśmy chociaż dogonili rynek lotniczy Czech. Rozporządzenia powinno robić ministerstwo, a robi rozpasany Departament Prawno - Legislacyjny.  Wszystko  wskazuje na to, że mamy do czynienia z sytuacjami jak za komuny: "Tak czy owak wygra Nowak", "Głosowali jak chcieli a wybrali kogo trzeba", czyli legalizuje się kandydata który z takim doświadczeniem (żadnym przed pracą w urzędzie) nie zostałby wybrany chyba w żadnym kraju nie tylko UE, ale i Afryki. O tym jaki Krajowy Plan Bezpieczeństwa 2022-2025 on podpisał będzie już wkrótce, ale co się dziwić skoro nie ma on zielonego pojęcia czego on dotyczy w środku, co gorsza nawet część prawna tego  Planu jest do niczego.

Czy pojawi się nowy kandydat? Jeśli tak, dobrze by było, aby oprócz politycznego poparcia miał rzeczywiste doświadczenie w lotnictwie. Najlepiej, gdyby był pilotem – Szef FAA ma licencję PPL, co oznacza, że zna realia lotniska, rozumie aerodynamikę  osiągi, ... i jest w stanie zrozumieć przepisy techniczne, których są tysiące stron. Taka osoba powinna mieć wizję roli ULC. W innych krajach przepisy UE są wdrażane, a u nas rynek lotniczy jest niszczony przez uznaniowość i brak wdrożenia przepisów. Związek ULC z bezpieczeństwem jest iluzoryczny. Potrzebna jest gruntowna reforma.

Kluczową sprawą jest prezentacja, którą kandydat musi przygotować na temat "Przyszłość branży lotniczej – wizja i rola Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego w stymulowaniu rozwoju lotnictwa w Polsce" (czas trwania prezentacji nie powinien przekroczyć 10 minut). Dlaczego tylko 10 minut, skoro przesłuchania kandydata na szefa FAA w Senacie trwają godzinami? To już może wskazywać na intencje organizatorów konkursu.
Temat prezentacji budzi zaskoczenie. Od dawna podnoszę, że niekompetentni urzędnicy w ULC szkodzą rynkowi lotniczemu, a Ministerstwo Infrastruktury nie zna nawet jego wartości. Czyżby moje wołanie, że ktoś podkrada nam około 3% PKB, co dzieli nas od średniej wartości sektora lotniczego w Unii Europejskiej, zostało usłyszane? 

Urzędnicy sterowani przez polityków  mogą wybrać kogo chcą np. magistra który kupował kanapki dla przewoźnika lotniczego, odpowiadał ze ochronę na lotnisku, a ślady z konkursy zostaną i tak zatarte "po zakończeniu procesu naboru dokumenty złożone przez kandydatów, którzy nie zostaną zatrudnieni, będą komisyjnie zniszczone;" Nie żebym się na to skarżył, poproszę. nawet  o prezentację wizji i Roli Prezesa który wygra i ją opublikuję.  Sytuacja jest prosta to rząd ponosi odpowiedzialność za wybór, a potem może się tylko drapać za głową gdzie mu znika w.w. 3 % PKB i mieć ULC, który w jednym zdaniu potrafi zmieścić kilka kłamstw lub niedomówień, a jego związek z bezpieczeństwem i prawem jest coraz bardziej iluzoryczny.  Represje na niewinnych pilotach stają się firmowym ULC. 

Niedługo się okaże, czy wybór padnie na "starą szkapę" z prawniczego "bagienka" bredzącego kocopały  o magicznych przepisach międzynarodowych i władzy lotniczej,  mając już stwierdzone w uzasadnieniach prawomocnych wyroków  sądowych fundamentalne problemy z wiedzą prawniczą na poziomie WOS, czy też na dynamicznego reformatora. Oby prawda leżała chociaż gdzieś po środku 😉

Nie zapomnij również, zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏 

1 komentarz:

  1. Pozdrawiam p. Żandarską, Dyrektorkę Departamentu Lotnictwa Cywilnego. Wybitną specjalistkę od Security.

    OdpowiedzUsuń

Komentarz