Regulacje Krajowe
Według Art. 119 ust. 1 Ustawy Prawo Lotnicze [Dostępność polskiej przestrzeni powietrznej] wszyscy mają równy dostęp do przestrzeni powietrznej. Z ważnych przyczyn, takich jak bezpieczeństwo i obronność, Rada Ministrów może ten dostęp ograniczyć. Minister właściwy ds. transportu zgodnie z ust. 4 tego artykułu może narzucić dwa kolejne ograniczenia:
- Powyżej 3 miesięcy w uzgodnieniu z kilkoma ministrami.
- Określić zasady wprowadzania przez instytucje zapewniające służby ruchu lotniczego (PAŻP) ograniczeń lotów w części przestrzeni powietrznej, których czas trwania nie będzie dłuższy niż 3 miesiące, oraz sposób publikacji tych ograniczeń.
Wszystkie ograniczenia powinny być należycie opublikowane w AIP, co jest problemem w przypadku ograniczeń wysokości w lotach nad obszarami administracyjnymi miast. Ograniczenia wprowadzane (nie mylić z publikowane) przez PAŻP mogą dotyczyć ostatniego przypadku, tj. do 3 miesięcy, ponieważ takie jest w.w. upoważnienie.
Przepisy Rozporządzenia (UE) 923/2012 (SERA)
Czy PAŻP Jest Właściwym Organem do Ograniczania Lotów VFR?
Odpowiedzi PAŻP na moje pytania
PAŻP nie jest podmiotem uprawnionym do wprowadzania ograniczeń, o których mowa w artykule 119 Ustawy Prawo Lotnicze. Ograniczenia te są przez PAŻP publikowane każdorazowo na wniosek podmiotów zewnętrznych, uprawnionych w drodze rozporządzeń o których mowa w tym artykule. PAŻP publikuje zatem informacje o tych ograniczeniach, zaś ich źródłem są podmioty zewnętrzne. W szczególności ograniczenia lotów na czas dłuższy, niż 3 miesiące publikowane są na wniosek Ministra właściwego do spraw transportu w porozumieniu z Ministrem Obrony Narodowej, ministrami właściwymi do spraw klimatu, wewnętrznych oraz środowiska w drodze rozporządzenia, zgodnie z treścią artykułu 119 ust. 4 Ustawy.
Rozumiem. Rola PAŻP ogranicza się wyłącznie do publikacji tego, co wymyślą inni. PAŻP przyjął rolę notariusza.
2. Czy PAŻP może działać jako "właściwy organ" w kontekście ustanawiania takich ograniczeń, zgodnie z zasadami określonymi w Rozporządzeniu (UE) 923/2012 (SERA)?
Zgodnie z treścią Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 17 lipca 2020 r. w sprawie przepisów ruchu lotniczego, par. 3 PAŻP posiada takie kompetencje w zakresach wskazanych w tym paragrafie.
3. Czy ograniczenia w lotach, które mogą być ustanawiane przez PAŻP, mogą dotyczyć przestrzeni powietrznej klasy G, gdzie loty mogą być wykonywane bez planu lotu (FPL)?
Ograniczenia mogą być wprowadzane niezależnie od klasy przestrzeni powietrznej, zgodnie z przepisami zawartymi w dokumencie SERA 923/2012 oraz Ustawą Prawo Lotnicze i rozporządzeniami krajowymi, przez uprawnione organy, także w klasie przestrzeni G. Obowiązują również dla załóg, które nie decydują się na złożenie planu lotu.Nie PAŻP, ani Minister, ani ULC ustanowił te ograniczenia (niepotrzebnie tego szukałem). Okazuje się, że w Polsce takie trasy (drogi) ustanowił "właściciel" ATZ (tutaj na Babicach) i sięgają one daleko poza własne "podwórko". Czyli ktoś z lotniska EPBC, zatwierdził sobie instrukcję ATZ, która reguluje zasady lotów daleko poza strefą ruchu lotniskowego (ATZ). Zarządził on, aby latano do niego od południowego-wschodu przez Górę Kalwarię. Brawo! Mógł przecież to zrobić przez Szczecin 😆. To trochę jakbyśmy mieli nieruchomość w Wołominie i sami wprowadzilibyśmy ograniczenie dla gości, że mają do nas przyjeżdżać przez Pruszków. Gdyby złapał nas policjant np. w Tłuszczu, to groziłby nam wysoki mandat za naruszenie przepisów ruchu drogowego.
Zawsze twierdziłem, że jak ktoś mówi, że coś "wynika z zapisów", to znaczy, że wychodzimy z obszaru logiki. Z logiką rozmytą można oczywiście próbować walczyć i jest na to szereg argumentów, na przykład:
Droga lotnicza (trasa) zasadniczo może występować tylko w przestrzeni kontrolowanej, albo jako SID/STAR.
Prawo Lotnicze nie przewiduje aż tak szerokiej delegacji uprawnień dla zarządzających ATZ, którzy, jak pisałem, nadużywają prawa. Zarządzający nie powinien wychodzić w swoich "regulacjach" poza krąg nadlotniskowy. Przestrzeń powietrzna jest dobrem, do którego wszyscy mają zagwarantowany równy dostęp. Zarządzający ATZ nie jest "właściwym organem", o którym jest mowa w SERA, i nie ma prawa ustanawiać ograniczeń poza ATZ. Myślę, że nie obeszło się tu bez "sugestii" ULC.
Wymieniony wyżej par. 3 ust. 1 punkt 2 Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z dnia 5 marca 2019 r. w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące (minimalna wysokość lotów nad obszarami administracyjnymi miast) jest nieważny m.in. jako naruszający przepisy SERA, co spotkało się już z rozstrzygnięciem Sądów Karnych. Pisałem o tym nie raz.
Związany z nim par. 5 ust. 1 punkt 3 tego samego Rozporządzenia, który mówi o zwolnieniu z utrzymywania wysokości, o której mowa wcześniej, w przypadku wykonywania lotów zgodnie z procedurami podejścia do lądowania i odlotu, określonymi w instrukcjach operacyjnych lotnisk i lądowisk wpisanych do ewidencji lądowisk, znajdujących się wewnątrz tych stref, albo jeżeli wykonywanie tych procedur jest niemożliwe bez wlotu do tych stref, jest automatycznie też nieważny, a dodatkowo jest on również sprzeczny z SERA. Zakres zwolnienia nie może upoważniać do ustanawiania reguł dotyczących przestrzeni poza obszarem objętym instrukcją lotniska. Zwolnienia nie można utożsamiać z upoważnieniem do tworzenia tras na nie wiadomo jak wielkim obszarze.
- Dodatkowo, już niejako tradycyjnie, zapomniano zgłosić i opublikować stosownych odchyleń (różnic) od norm ICAO w AIP. Konwencję Chicagowską mamy od jakiegoś czasu głęboko w poważaniu.
Instrukcja lotniska nie jest przepisem ruchu lotniczego, a zarządzający lotniskami i ATZami robią niekiedy sporo, aby wyłączyć przestrzeń wokół lotniska z reguł przestrzeni klasy G. Wyłączenie lotniska ze stosowania Rozporządzenia (UE) 139/2014 (lotniska) nie oznacza wyłączenia lotów z nadrzędnych unijnych przepisów SERA. ULC nie powinien w ogóle zatwierdzać instrukcji, w których są zapisy niezgodne z regułami przestrzeni klasy G i zwłaszcza wtedy kiedy ingerują one w kwestie przelotu poza strefą ruchu lotniskowego. Do tego są inne klasy przestrzeni. Równie bzdurny byłby wymóg aby w promieniu 50 km od lotniska lot odbywał się na plecach. Naruszenie zapisów instrukcji, a przepisów prawa to też dwie różne kwestie, co niektórzy z kolegów już odczuli po spotkaniu z policją.
Niestety nasi lotniczy włodarze nie absorbują argumentów, zakładając, że policja, prokuratura i Sądy Karne są bardziej kompetentnymi organami do ich rozważenia. Wcale się nie dziwię, że PAŻP publikuje bez refleksji to, co mu organ nadzorczy każe, gdyby tego nie robił, byłby to po prostu wyraz niesubordynacji.
Niepotrzebne spychanie statków powietrznych na jedną linię trasy o nieustalonej szerokości bardziej zagraża bezpieczeństwu niż je poprawia.
Zaraz ktoś powie, że trasy VFR istnieją jednak w Europie. Nawet jak są to w przestrzeni kontrolowanej i służą jako korytarze do przelotu przez przestrzeń kontrolowaną lotniska i mają określoną szerokości, jak na przykładzie:
Konkludując
Te bezprawne (nieważne) ograniczenia przemyca najprawdopodobniej ULC, za pomocą instrukcji lotnisk. Minister właściwy ds. transportu nie może delegować swoich kompetencji ustanawiania reguł lotu na ULC i zarządzającego ATZ poza tą strefą ruchu lotniskowego. Podobnym absurdem byłoby przekazanie tej kompetencji komitetowi Ciche Niebo nad Warszawą, którego głosy są często bardziej respektowane niż te ze środowiska lotniczego.
Trasy dolotowe w przestrzeni niekontrolowanej i poza ATZ są tylko jednym z działań naszych lotniczych włodarzy mających na celu kontrolowanie niekontrolowanej przestrzeni klasy G.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz