Projekt nowelizacji ustawy Prawo Lotnicze w zakresie Bezzałogowych Statków Powietrznych (BSP) - SANKCJE! - PART 2



W jednym ostatnich wpisów pisałem o projekcie nowelizacji ustawy Prawo Lotnicze w zakresie BSP i obiecałem oddzielny wpis poświęcony sankcjom przewidzianym w projekcie ustawy. Przypominam, że głównym celem nowelizacji było "ucywilizowanie" dronów, innymi słowy postawiono na sankcje bez należytej refleksji.


Sankcje a rozwój rynku


W okresie międzywojennym, polskie lotnictwo rozwijało się dynamicznie, wspierane przez proste i skuteczne przepisy z 1928 roku, które sprzyjały innowacjom i rozwojowi. Po II wojnie światowej, władze komunistyczne wprowadziły zmiany w prawie lotniczym, które były mniej represyjne wobec pilotów niż obecne regulacje. W 1962 roku, “komunistyczna” ustawa Prawo lotnicze zastąpiła przepisy z okresu II Rzeczypospolitej, obniżając kary za naruszenia przepisów lotniczych.
Dzisiejsze regulacje, z wysokimi sankcjami karnymi i administracyjnymi za naruszenia,  hamują rozwój lotnictwa cywilnego, w tym rynku dronów. Proponowana nowelizacja ustawy Prawo lotnicze, wprowadzająca dużo ilość nieadekwatnych kar administracyjnych, może przyczynić się do zachwiania się rozwoju rynku dronów i lotnictwa. Zmniejszenie represji i wprowadzenie mandatów zamiast drakońskich kar w tym pozbawienia wolności może stworzyć bardziej przyjazne środowisko dla innowacji.
Historyczne porównanie wskazuje, że polskie lotnictwo rozwijało się w okresie międzywojennym i w latach komunistycznych lepiej niż obecnie, co może świadczyć o korelacji między rozwojem rynku a sankcjami. Prostsze przepisy i mniejsza represyjność prawna sprzyjały innowacjom i ekspansji lotnictwa. Dzisiejsze regulacje, zaostrzając kary, mogą niepotrzebnie ograniczać ten rozwój. Zmniejszenie sankcji  w nowelizacji ustawy Prawo lotnicze, może przyczynić się do ożywienia polskiego lotnictwa, przywracając dynamikę rozwoju z przeszłości.


Nieproporcjonalne kary administracyjne


W kontekście nowelizacji prawa lotniczego w Polsce, pojawiają się poważne obawy dotyczące kumulacji kar administracyjnych dla  zarówno dla operatorów jak i pilotów bezzałogowych statków powietrznych (BSP). Projekt ustawy przewiduje wprowadzenie szerokiego spektrum sankcji, które mogą skutkować znacznymi obciążeniami finansowymi, sięgającymi nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych za jedno wykroczenie.
Takie kary, ustalone w sposób arbitralny i nietransparentny, budzą podejrzenia, że mogły zostać skonstruowane w taki sposób, aby dać urzędnikom narzędzie do wywierania presji na środowisko lotnicze. Porównując wysokość tych kar do mandatów za naruszenia w ruchu drogowym, różnica jest nie tylko zaskakująca, ale również wydaje się nieuzasadniona i nieproporcjonalna do rzeczywistego ryzyka związanego z działalnością BSP.
W obliczu takich regulacji, istnieje ryzyko, że środowisko lotnicze, zamiast rozwijać się, będzie musiało skupić się na unikaniu potencjalnie ruinujących finansowo sankcji. To może prowadzić do hamowania postępu technologicznego w sektorze BSP i ograniczać możliwości wykorzystania dronów w różnych dziedzinach gospodarki. 

Nakładanie się sankcji karnych

Kwestia duplikowania sankcji karnych i administracyjnych w prawie lotniczym budzi wątpliwości co do efektywności i spójności systemu prawnego. Kodeks Karny już penalizuje stworzenie zagrożenia katastrofą lotniczą, co jest wystarczające do karania najpoważniejszych naruszeń bezpieczeństwa lotniczego. W połączeniu z adekwatnymi karami administracyjnymi (proponowane są póki co sankcje nieproporcjonalne) jest to zestaw wystarczający. Niestety to nie jest wszystko.

Ustawa Prawo Lotnicze wprowadza dodatkowy przepis karny,  za którego naruszenie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności:

"Art.  212.  [Czyny zagrożone karą pozbawienia wolności]

1. 
 Kto:
1) 
wykonując lot przy użyciu statku powietrznego:
a) 
narusza przepisy dotyczące ruchu lotniczego obowiązujące w obszarze, w którym lot się odbywa,"
Przepis ten, że niepotrzebny, to jest niekonstytucyjny bo art. 42 ust. 1 Konstytucji RP stanowi : „Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia". O sprawie przemycania w ustawie Prawo Lotniczych niekonstytucyjnych sankcji wypowiadał się już Rzeczniki Praw Obywatelskich.
Sprawa ta jest jest też  przedmiotem petycji rozpatrywanych przez Ministerstwo Infrastruktury.

Paradoksalnie Urząd Lotnictwa Cywilnego lubuje się w arbitralnych zawiadomieniach na podstawie tego artykułu Prawa Lotniczego. Okazuje się, że sądy karne umarzały postępowania w stosunku do pilotów samolotów załogowych, lecz bezzałogowych już nie. Jest to o tyle dziwne, że większość ograniczeń dla lotnictwa bezzałogowego wprowadzonych jest na podstawie Wytycznych Prezesa ULC, które jak wiadomo nie należą do wiążących źródeł prawa. Jak widać na latanie mogą pozwolić sobie ci którzy mają pieniądze na prawników. Tak być nie powinno.
Pozostaje tylko apelować do naszych lotniczych włodarzy i posłów o odrobinę empatii i wyobraźni. Ich nastoletnie dziecko za niewielkie naruszenie może spowodować zaburzenie płynności rodziny i zniszczyć sobie przyszłość. Jeśli nowelizacja ustawy wejdzie w życie, nawet posiadanie drona otrzymanego na komunię może stać się problemem. Dziecko, nie mając jeszcze smartfona z systemem iOS lub Android, wymaganego do zgłoszenia lotu (!), może nieświadomie złamać przepisy, nawet w obszarze bez restrykcji ruchowych.Takie działanie może być potraktowane jako naruszenie przepisów ruchu lotniczego. Czy zgłaszanie lotów powinno być zawsze obowiązkowe i czy w.w. przepis karny jest potrzebny? Czy nie wystarczyłoby aby zgłoszenie w takiej sytuacji było raczej zaleceniem? 

Takie niespodzianki schowane są właśnie w projekcie nowelizacji, a projektujący je urzędnicy nazywają je "ucywilizowaniem" rynku dronów. Najprościej jest zastąpić edukację sankcjami. Przed głosowaniem nad projektem ustawy powinno się rozstrzygnąć kwestię zasadności i konstytucyjności w.w. sankcji karnej ustawy Prawo Lotnicze. 

Już nie tylko USA, państwa UE, ale również Chiny i Rosja mają bardziej liberalne sankcje.


Czy sankcje podnoszą bezpieczeństwo kraju?


Autorzy nowelizacji podnoszą bez refleksji argument o zwiększeniu bezpieczeństwa państwa i "ucywilozwaniu" dronów. Kumulacja i wielkości potencjalnych kar  w kontekście regulacji dronów cywilnych niekoniecznie przekładają się na wzrost bezpieczeństwa kraju. Wręcz przeciwnie, mogą one osłabiać potencjał obronny, ograniczając rozwój technologii, która może okazać się kluczowa w sytuacjach kryzysowych. Przykładem jest Ukraina, gdzie w obliczu konfliktu zbrojnego, drony cywilne zostały szybko zaadaptowane do celów wojskowych. Wymagało to masowego szkolenia pilotów BSP, co byłoby utrudnione przy nadmiernych restrykcjach. Dlatego też, polityka sankcji powinna wspierać rozwój rynku dronów, a nie go ograniczać, aby w razie potrzeby móc wykorzystać ich potencjał w obronie kraju.

Wnioski

Propozycja nowelizacji prawa lotniczego to krok wstecz dla polskiego lotnictwa. Wysokie kary administracyjne nie tylko nie służą zwiększeniu bezpieczeństwa, ale wręcz paraliżują innowacyjność i rozwój rynku dronów. To absurdalne, że w czasach, gdy technologia dronów może decydować o wyniku konfliktów zbrojnych, nasze przepisy skutecznie tępią potencjał obronny kraju. Przykład Ukrainy pokazuje, jak elastyczność w regulacjach pozwala na szybkie adaptowanie się do zmieniających się realiów – czego autorzy nowelizacji wydaje się nie rozumieją.

Nie zapomnij również, zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz