Dotychczas na blogu przyglądałem się zagadnieniom związanym z lotnictwem załogowym, analizując często niezgodności między przepisami UE a ich implementacją w Polsce. Chcę teraz poruszyć nowy obszar, którym są przepisy dotyczące dronów.
Dużo się dzieje
Obowiązujące, również w Polsce, dronowe prawo europejskie jest skomplikowane: kategorie, klasy, ocena ryzyka, itp. Przepisy lotnictwa załogowego kształtowały się przez ponad 100 lat, podczas gdy dronowe europejskie istnieją zaledwie kilka lat. Zakres stosowania bezzałogowych statków powietrznych jest znacznie szerszy niż załogowych. Problematyka, jaka musiała być uregulowana dla dronów, wykracza znacznie poza tą dla załogowych statków powietrznych – często większym problemem niż bezpieczeństwo jest prywatność. Lotnictwo załogowe w regulacjach kierowało się celem operacji (komercyjne), dalej jego masą, zostawiając kwestie małych i niekomercyjnych statków bezzałogowych regulacjom krajowym. Regulacje dotyczące dronów od razu „poszły na całość”.
Pojawia się i będzie to problem coraz większy "pokojowej koegzystencji" obu rodzajów latania. W dłuższej perspektywie forma bezzałogowa może ograniczyć latanie załogowe, czy nam się to podoba, czy nie.
Handicap dla polskiego środowiska dronowego
Chciałbym jeszcze na wstępie podkreślić (żeby nie powtarzać w kolejnych wpisach), że polskie środowisko dronowe DOSTAŁO PREZENT w postaci ekipy urzędników w ULC. Myślę, że gdyby stosowali oni "standardy" stosowane przez inne departamenty, a w szczególności Personelu Lotniczego, to dzisiaj byłby totalny paraliż. Pasja, wizja, komunikacja, otwartość – są to terminy w tej działalności załogowej obce i często na ten temat piszę. Nie jest to bynajmniej problem środków finansowych alokowanych na poszczególne obszary aktywności urzędu, ale problem chęci wyjścia poza bariery mentalne rodem z ubiegłego wieku. Warto docenić otwartość Departamentu Bezzałogowych Statków Powietrznych na nowe technologie oraz ich chęć komunikacji i współpracy z branżą. Trzeba też pamiętać, że praca w urzędzie nie zawsze jest też atrakcyjna i łatwa.
Oczekiwania wobec skuteczności działań administracyjnych
W Polsce istnieje potrzeba skutecznego działania administracji, zwłaszcza w obszarze regulacji dronów. W przeszłości doświadczyliśmy niejednokrotnie problemów z niezgodnościami między przepisami a ich implementacją, co mogło prowadzić do chaosu i ograniczenia rozwoju sektora lotniczego. Dlatego też, oczekujemy, że nowe regulacje będą skutecznie wdrażane, zgodnie z duchem prawa UE, a także z uwzględnieniem specyfiki polskiego środowiska dronowego.
Perspektywa efektywności w działaniu
Efektywne działanie administracji to kluczowy element zapewnienia rozwoju i bezpieczeństwa sektora dronowego w Polsce. Dlatego też, ważne jest, aby nowe przepisy były klarowne, zrozumiałe i spójne, aby użytkownicy dronów mogli swobodnie korzystać z tych technologii, mając pewność, że działają w zgodzie z obowiązującym prawem.
Wbrew pozorom, mimo że prawo dotyczące dronów jest ustalane na poziomie europejskim, implementacje krajowe mogą mieć znaczny wpływ na rozwój rynku. Nadmierna biurokracja wprowadzona na poziomie krajowym może hamować rozwój branży dronowej i ograniczać potencjał tych technologii. Dlatego ważne jest, aby implementacje krajowe były elastyczne, zrównoważone i zgodne z duchem prawa UE, jednocześnie pozwalając na rozwój innowacyjnych rozwiązań oraz promowanie bezpiecznego i odpowiedzialnego korzystania z dronów.
Ważne jest, abyśmy w procesie tworzenia przepisów dotyczących dronów unikali nadmiernego ograniczenia rozwoju tego sektora, podobnie jak miało to miejsce w przypadku lotnictwa ogólnego. Konsekwencje naszej wieloletniej "troski o bezpieczeństwo" o ten rodzaj lotnictwa są widoczne gołym okiem. Jak ktoś odkrywczo zauważył w: "Polityce rozwoju lotnictwa cywilnego w Polsce do 2030 r.": "Analizując sytuację na rynku lotnictwa ogólnego, należy zwrócić uwagę, że liczba mieszkańców przypadająca na 1 samolot tego typu jest w Polsce znacząco wyższa niż w Czechach, Estonii, Słowacji czy Chorwacji." Dlatego ważne jest, aby nowe przepisy dotyczące dronów były elastyczne i sprzyjały rozwojowi rynku, z jednoczesnym zapewnieniem bezpieczeństwa publicznego. Nie chcemy znaleźć się w sytuacji, gdzie liczba mieszkańców przypadająca na 1 drona będzie najwyższa w Europie. Zamiast tego, powinniśmy dążyć do równowagi, która sprzyja rozwojowi sektora dronowego, jednocześnie zapewniając odpowiednie standardy bezpieczeństwa.
Co dalej?
Nie jest moim celem tworzenie kolejnego źródła informacji o regulacjach dronowych, ale raczej analiza istniejących przepisów w kontekście ich implementacji i wpływu na rozwój środowiska dronowego w Polsce. Prawo UE w zakresie dronów daje wiele upoważnień państwom członkowskim, których wykorzystanie powinno służyć zarówno bezpieczeństwu, jak i rozwojowi rynku, a nie jedynie do jego ograniczania.
Należy zauważyć, że mimo obowiązywania przepisów europejskich w Polsce nadal brakuje znowelizowanej ustawy Prawo Lotnicze Jej projektem jej nowelizacji zajmę się w kolejnych wpisach. Istnieje zatem pytanie, czy obecność takiej ustawy przysłuży się rozwojowi rynku dronowego, czy może wręcz przeciwnie - zaszkodzi.
Oczekuje się, że nowa ustawa będzie miała jasno sprecyzowane przepisy administracyjne, co ułatwi interpretację i stosowanie przepisów przez użytkowników dronów oraz umożliwi rozwój rynku w sposób zgodny z duchem innowacji i bezpieczeństwa W kontekście dotychczasowych doświadczeń istnieje ryzyko, że nowa ustawa może powielać jednak poprzednie błędy. Obawa przed nadmiernym ograniczeniem wynika z potrzeby zachowania równowagi pomiędzy bezpieczeństwem publicznym a możliwościami rozwoju rynku dronowego, który ma potencjał stać się istotnym sektorem gospodarki.
Mam wrażenie, że projekt zmiany ustawy Prawo Lotnicze skupia się głównie na aspekcie kontroli i regulacji dotyczących korzystania z dronów, co może być potrzebne dla zapewnienia bezpieczeństwa publicznego i ochrony prywatności. Jednak równie istotne jest, aby ustawodawstwo uwzględniało również potrzebę promowania innowacji i rozwoju rynku dronowego poprzez elastyczne i zrównoważone podejście do regulacji. Projekt ustawy skupia się głównie na aspektach kontrolnych, co może być postrzegane jako zastosowanie "kija" w celu egzekwowania przestrzegania przepisów. Jednakże, aby skutecznie promować innowacje i przedsiębiorczość w sektorze dronów, konieczne jest również użycie "marchewki" - narzędzi, zachęt i nagród. Warto zastanowić się, jakie działania mogą być podjęte poza samą nowelizacją ustawy, aby stworzyć warunki sprzyjające rozwojowi tego sektora w Polsce i umożliwić nam zdobycie pozycji lidera w sektorze dronów w Unii Europejskiej.
W kolejnych wpisach będę analizować propozycje zmian w ustawie prawa lotniczego dotyczące dronów, starając się odpowiedzieć na pytanie, czy są one korzystne dla rozwoju rynku dronowego w Polsce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz