Warto rozważyć odebranie PAŻP monopolu na świadczenie usług kontroli ruchu lotniczego (ATC), co mogłoby znacząco wpłynąć na zwiększenie konkurencyjności oraz poprawę jakości usług w polskiej przestrzeni powietrznej. Tradycyjny model, w którym dostawcy usług nawigacji powietrznej (ANSP) działają jako monopolistyczne, państwowe podmioty, często prowadzi do ograniczonej efektywności i braku innowacji. W ostatnich latach wiele krajów europejskich zdecydowało się na liberalizację tego rynku, otwierając drzwi dla konkurencyjnych podmiotów, co przyczynia się do poprawy jakości i zmniejszenia kosztów.
Komisja Europejska, w ramach Jednolitej Europejskiej Przestrzeni Powietrznej (SES), zachęca do liberalizacji sektora ANS, promując oddzielenie usług zarządzania ruchem lotniczym od państwowych regulacji. Przykłady takich zmian można znaleźć chociażby w Szwecji, gdzie prywatne firmy, jak ACR, skutecznie obsługują terminale nawigacyjne, co dowodzi, że rynek usług ATC może funkcjonować z powodzeniem w modelu wielopodmiotowym. Polska mogłaby na tym skorzystać, zyskując nową dynamikę, innowacje, lepszą obsługę, a także wyższą efektywność zarządzania przestrzenią powietrzną.
Niestety, polityczna niechęć do rozważenia optymalnych modeli zarządzania sprawiła, że PAŻP uzyskał zbyt duży wpływ na sektor, co szkodzi polskiemu lotnictwu. Zgodnie z europejskimi standardami, PAŻP nie powinien zarządzać przestrzenią powietrzną na poziomie strategicznym. Co więcej, PAŻP został obarczony dodatkową rolą motoru rozwoju rynku dronowego, co w tak centralnie zarządzanym modelu może spowodować, że Polska będzie pozostawać w tyle za innymi krajami Europy. Tak po prostu komuś było prościej ... .
Kontrolerzy ruchu lotniczego w PAŻP pełnią rolę „Misia w Zakopanem” – są wykorzystywani jako narzędzie w agresywnym PR-ze agencji, mającym na celu odwrócenie uwagi od rzeczywistych problemów. Zamiast skoncentrować się na poprawie efektywności i jakości zarządzania polską przestrzenią powietrzną, PAŻP skupia się na budowaniu wizerunku kosztem kontrolerów, którzy stają się jedynie elementem medialnej gry.
Podczas gdy kontrolerzy wykonują trudną i odpowiedzialną pracę, PAŻP angażuje ich w PR-owe kampanie, mające na celu poprawę wizerunku agencji. W rzeczywistości, prawdziwe wyzwania – takie jak monopolistyczna pozycja PAŻP, brak konkurencyjności i innowacji – pozostają nierozwiązane. Niedawna ocena NIK dotycząca niegospodarnej umowy PAŻP z TV Republika pokazuje, że agencja staje się coraz bardziej narzędziem w rękach polityków, zamiast koncentrować się na swojej głównej misji.
PAŻP, zamiast reagować na realne potrzeby sektora i współczesne wyzwania lotnictwa, emituje chamski i wprowadzający w błąd PR, próbując stworzyć obraz instytucji, która rzekomo wyprzedza całą Europę. Ulegając temu przekazowi, można by uwierzyć, że polski system nawigacji powietrznej jest nowoczesny i skuteczny. Wystarczyłoby jednak zadać pytania o dostępność usług takich jak GBAS, DCL czy D-ATIS – technologii, które są standardem w innych krajach i znacząco zwiększają bezpieczeństwo oraz efektywność, by zobaczyć, jak bardzo PAŻP odstaje od rzeczywistych liderów. Wyraźnie wystaje tej instytucji "proletariacka słoma z butów".
Jest mi wstyd, gdy koledzy z innych krajów patrzą na nasze usługi z politowaniem. Dla nich nowoczesne technologie i sprawne procedury to norma, a my wciąż pozostajemy w tyle. Zamiast inwestować w rzeczywiste rozwiązania poprawiające funkcjonowanie polskiej przestrzeni powietrznej, PAŻP woli skupiać się na propagandzie, tuszując brak postępu. Dla mnie PAŻP oznacza PAŹDZIERZ.
Odebranie PAŻP monopolu i umożliwienie wejścia na rynek innych operatorów ATC to krok w kierunku modernizacji polskiego sektora lotniczego, który zyskałby na konkurencyjności i innowacyjności, przy jednoczesnym zachowaniu wysokich standardów bezpieczeństwa. Czas na zmiany, które pozwolą kontrolerom skupić się na ich rzeczywistej roli – zapewnieniu bezpieczeństwa w polskiej przestrzeni powietrznej – zamiast być figurami w medialnym spektaklu PAŻP.
Inicjatorem takich zmian mógłby być organ niezależny od politycznych wpływów, który kieruje się długofalową wizją modernizacji i rozwoju sektora lotniczego – na przykład Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który mógłby zbadać zasadność monopolistycznej pozycji PAŻP na rynku usług nawigacyjnych. Alternatywnie, inicjatywa mogłaby wyjść od sektora lotniczego, lotnisk, stowarzyszeń branżowych czy organizacji zrzeszających przewoźników i operatorów lotniczych, którzy są najbardziej zainteresowani podniesieniem jakości usług i zmniejszeniem kosztów.
Niestety, Ministerstwo Infrastruktury raczej nie będzie motorem takich reform, ponieważ od lat ma trudności z rozwiązaniem podstawowych problemów polskiego lotnictwa. Brak strategii i niechęć do innowacyjnych zmian pokazują, że konieczne są działania ze strony innych instytucji lub nawet inicjatywa na poziomie Unii Europejskiej, aby przełamać stagnację w polskim sektorze lotniczym i umożliwić bardziej rynkowe, efektywne zarządzanie polską przestrzenią powietrzną.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentarz