Minimalne wysokości lotów nad "miastami". Sezon 5 odc. 1. Tadam. Mogło być lepiej: kolaboracja, głupota czy dziecinada?

Rozpoczyna się nowy sezon, bo przed nami stoją zmiany w przepisach. Zapis Rozporządzenia o granicach administracyjnych ma zniknąć, ale niestety mały smród może zostać. 

Piloci na całym świecie i w Europie stosują jednocześnie następujące przepisy do ustalania minimalnych wysokości lotów: :
a) statek powietrzny nie wykonuje lotu nad gęstą zabudową dużych miast, miasteczek, osiedli lub nad zgromadzeniem osób na wolnym powietrzu, chyba że lot odbywa się na takiej wysokości, która w przypadku sytuacji awaryjnej pozwoli na wyko­nanie lądowania bez nadmiernego narażania osób lub mienia na ziemi
b) nad gęstą zabudową dużych miast, miasteczek, osiedli lub nad zgromadzeniem osób na wolnym powietrzu na wysokości względnej mniejszej niż 300 m (1 000 ft) nad najwyższą przeszkodą znajdującą się w promieniu 600 m od statku powietrznego

Są to obowiązujące przepisy Rozporządzenia (UE) 923/2012, zwanego SERA (3105 i 5005), które pochodzą z norm ICAO. Jeżeli nie zgłosiliśmy odstępstwa od norm ICAO, to naruszyliśmy i naruszamy Art. 38 Konwencji Chicagowskiej.

Takie określenie w przepisach jest wystarczające, aby loty były bezpieczne. W Polsce, jak wiemy, obowiązywał przepis Rozporządzenia Ministra Infrastruktury z tabelką, na podstawie której pilot musiał ustalać wysokość lotu w ramach granic administracyjnych miasta na podstawie danych GUS.

Napisałem kiedyś artykuł, w którym wyliczyłem naruszenia prawa wynikające z tego przepisu, stwierdzając wprost, że zapis ten jest nieważnyLista naruszeń prawa rozporządzeniem była bardzo długa. LINK

Co należało zrobić?

Aby wprowadzić porządek i aby w Polsce obowiązywały przepisy SERA, czyli normy ICAO, wystarczało skreślić ten przepis o wysokościach lotu z Rozporządzenia. Jak to zrobić? Zdecydowałem się na formę petycji do ministerstwa. Nie widziałem na horyzoncie innych chętnych lub raczej odważnych. Poczekałem na nowy skład w Ministerstwie Infrastruktury i wysłałem cały pakiet petycji nie tylko do MI, ale też do innych ministerstw (MSWiA, Sprawiedliwości, Środowiska). Atak nastąpił na zaplanowane z góry pozycje, a kaliber amunicji (wykazywanych naruszeń) był bardzo  gruby. 😉  Naruszanie Konstytucji, Konwencji Chicagowskiej, szeregu zapisów prawa unijnego ... Lektura petycji jest długa---> LINK.  Petycja w odróżnieniu od pism lub artykułów na stronach portali branżowych jest publicznie dostępna, a jej treść oraz udzielona odpowiedź uwiecznione są na stronie organu (tutaj Ministerstwa Infrastruktury) i  mogą być wykorzystane przeciw urzędnikom. 

Petycja została uwzględniona w zakresie wniosku o skreślenie tego zapisu rozporządzenia. TADAM! W innych obszarach, gdzie walczę o to, żeby za naruszenie przepisów pilotom, tak jak kierowcom, maszynistom, kapitanom statków, groziło nie 5 lat, ale 500 złotych, petycja nie została uwzględniona. Mam pomysł, co zrobić z tym dalej. Nie poddaję się, choć wsparcia od nikogo nie mam.

To, co wydawało się niemożliwe, stało się możliwe ...

Od początku twierdziłem, że sprawa nie jest do załatwienia z ULC i trzeba wstrząsnąć ogromną skalą naruszeń prawa Ministerstwo. Na tydzień przed odpaleniem petycji na konferencji dla GA w PAŻP jednostronnie poinformował, że wszystko jest w porządku, zmian nie będzie. Piloci to przestępcy, zero rozmowy, jednostronny bełkot. Relacja jest tutaj  LINK .

Po petycjach Prezes ULC został zobowiązany na początku marca do zmian. Prosiłem kilku kolegów zaangażowanych w sprawę, aby pilnowali, żeby nie pojawili się jacyś "kolaboranci ULC", którzy zaczną pomagać ULC zmieniać Rozporządzenie, bo to ślepa droga. Jedyne, co należało zrobić, to usunąć zapis. Jasno twierdziłem, że jak ktokolwiek zacznie rozmowę z ULC na temat poprawiania rozporządzenia, to będzie szkodliwym kolaborantem.  Jeszcze raz powtarzam, należało robić tylko presję na MI nad skreśleniem przepisu i wtedy mamy przepisy SERA.

Zaczytuję teraz odpowiedź na petycję w zakresie skreślenia durnego zapisu Rozporządzenia:

"Odniesienie się do propozycji nowelizacji rozporządzenia w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące.

Minister Infrastruktury wskazuje, że po zapoznaniu się z argumentami przedstawionymi w petycjach objętych petycją wielokrotną, stanowisku Prezesa ULC oraz w innych wstąpieniach o tożsamym przedmiocie sprawy, zostały zidentyfikowane wątpliwości prawne związane z rozporządzeniem w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące. Mając na uwadze wszelkie opinie, Minister Infrastruktury informuje, o podjęciu przez resort infrastruktury działań w tej sprawie.
Prezes ULC wystąpił do Ministra Infrastruktury z wnioskiem o podjęcie inicjatywy legislacyjnej w zakresie projektu rozporządzenia Ministra Infrastruktury zmieniającego rozporządzenie w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące, który zawiera propozycję uchylenia § 3 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia w sprawie zakazów lub ograniczeń lotów na czas dłuższy niż 3 miesiące oraz wprowadzenia struktur przestrzeni powietrznej w postaci stref R nad wybranymi miastami posiadającymi co najmniej 500 tys. mieszkańców.".

Czyli będziemy latali zgodnie z SERA j.w. ale zostaną nad dużymi miastami wprowadzone strefy ograniczone.  I tu zaczną się przykra historia skąd się wzięło druga część zdania. Skąd wziął się pomysł restrykcji nad miastami powyżej 500 tys. mieszkańców. Takich miast jest 5 (Warszawa, Kraków, Łódź, Wrocław i Poznań) , a już widać że sprawy poszły znacznie dalej. 

Problemy z AOPA i dlapilota.pl

Niestety, pojawili się przedstawiciele AOPA albo dlapilota.pl, którzy zaczęli niejasną grę z ULC. Podłożyli oni ULC jakieś niebezpieczne analizy wysokości, podłożyli argument o Francji, gdzie nad miastami jest sporo ograniczeń. ULC było zachwycone tą działalnością. Pamiętam, jak Pani z ULC dziękowała za tę pracę, którą później przedstawiała jako swoją. Relacja ze spotkania z GA w Spale na początku maja jest tutaj --> LINK .  Nie wiem czy to była naiwność, głupota czy chęć ugrania jakiś benefitów z ULC.  ULC potrzebował takich :pożytecznych idiotów" żeby dali argumenty i pokazać że konsultacje się odbywały. 

Wszystkie te szkodliwe działania skutkują tym, że w Polsce w odróżnieniu np. Anglii zostaną ustanowione nad bardzo dużymi miastami strefy ograniczone R.  Jaki jest sens ich wprowadzenia? Żaden. Proszę przeczytać odpowiedzi na elementarne pytania w sprawie celowości ograniczeń jakie zadałem w trybie dostępu do informacji publicznej ULC --> LINK.  Czy koledzy chcieli przekonać Panie, które pisały odpowiedź do argumentów stricte lotniczych? Czy Panie te nie raz dawały wyraz jak głęboko w poważaniu mają artykuły na dlapilota.pl (w tym głównie przedrukowanych moich) i starego stanowiska AOPA

Nie wiem, czy przedstawiciele AOPA nie zdają sobie sprawy, że wypadałoby działać transparentnie, tj. na piśmie, a nie kręcić się w ULC. Ja jak zwracam się do ULC to pisemnie a  publikuję zarówno pytanie jak i odpowiedź. Nie wiem, co chcieli osiągnąć, bo dla każdego (?) było jasne, że ULC nie potrzebuje żadnej pomocy i ignoruje środowisko. Dzięki ich wsparciu kilku urzędników mogło uratować swoje stanowiska i kontynuuje starania o karanie pilotów. ULC nie interesuje ich stanowisko, szuka tylko frajerów do tzw. podkładek. Krasnoludki  z AOPA przyszli negocjować menu wegetariańskie z wilkiem. Naiwność, głupota, chęć ugrania sobie czegoś – nie rozumiem tego do dziś.

Co gorsza, nadal widzę na stronie dlapilota.pl uległe wpisy, sugerujące, że ULC uwzględnił postulaty środowiska, że były konsultacje ...  Żenada.  Przypominam, że informacje o ww. petycjach były publikowane m.in. w moich artykułach przedrukowywanych na dlapilota.pl. Czy AOPA, dlapilota.pl poparły petycje? Nie.  Czyżby nikt z nich nie był zainteresowany skreśleniem zapisu Rozporządzenia i zmiany systemy sankcji z 5 lat więzienia na "mandaty"? 

Dziękuję AOPA, że w odróżnieniu od Aeroklubu Polskiego, zwróciła się w 2020 r. do ministerstwa w sprawie tego przepisu rozporządzenia. Wniosek ten dotyczył problemu stosowania zapisu i wnosił o zmianę wyrażenia „granic administracyjnych miast” na „obszar gęstej zabudowy” albo „zwartej zabudowy". Innymi słowy, chcieli, żebyśmy latali jak poprzednio z tabelką, gdzie w zależności od liczby mieszkańców i konturów na mapach lataliśmy na wysokościach niezgodnych z normami ICAO. Nie wiem, dlaczego AOPA nie miała nigdy odwagi zwrócić się o stosowanie norm ICAO i przepisów SERA. Nieważności przepisu, naruszeń Konstytucji, Konwencji Chicagowskiej , przepisów prawa UE jakoś też nikt nie zauważył. 

Uległość wobec ULC uniemożliwia zrozumienie sensu wprowadzenia stref ograniczonych R nad miastami, które wykraczają poza normy międzynarodowe. Z wasalizmu trudno się wyrwać, a brak umiejętności logicznego myślenia dodatkowo to utrudnia. Chodzi tu wyłącznie o stworzenie prostego mechanizmu umożliwiającego składanie arbitralnych (a więc korupcjogennych) doniesień do organów ścigania na pilotów. Urzędnicy, którzy mają coraz mniej wspólnego z lotnictwem, nie potrafią określić wysokości, z jakiej pilot mógłby bezpiecznie dolecieć do miejsca lądowania w przypadku awarii. Wprowadza się więc pomocniczo restrykcje, które mają służyć represjom. Wprowadzanie ich z kolei stwarza szereg zagrożeń. Proste? W duchu się zgadzamy, ale boimy się to powiedzieć? 😇

Zapytałem mailowo AOPA czy Pan Hubert Massalski (autor kontrowersyjnych artykułów na dlapilota.pl) reprezentuje stowarzyszenie. Odpowiedzi na razie nie dostałem. Mam obawy patrząc na jego zeznania w Komisji Weryfikacyjnej (sprawa kamienicy gdzie zamieszkiwała Joanna Brzeska), że ma on wręcz niesamowity talent do wchodzenia w dwuznaczne sytuacje.. To, że cieszy się on złą sławą, to nie jest moje zdanie, ale Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Sąd stwierdził, że nie wyznaje on takich wartości jak godność,  honor i  duma co nie przeszkadza mu czynić obecnie rzewnych apeli do środowiska o jedność, a w praktyce temu środowisku szkodzić.


Mi się nic tu nie zgadza. Pojawia się w marcu/kwietniu niejako na gotowe,  robi podpowiedzi dla ULC, potem jest niby przeciw rozwiązaniom które położył na stole. Czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach chce udowadniać matematycznie, że normy ICAO wystarczają, by dać asumpt dla ULC do głupich kalkulacji restrykcji?  Zamiast gonić ULC i MI,  że jest bezprawie czyli istnieje nieważny przepis, to chce utrzymać nieważne rozporządzenie pod pozorem dostawania pytań LKE, drukowania map. Szkoleń pilotów nie potrzeba, bo obowiązek zachowania wysokości zapewniające dolot w przypadku awarii, zawsze istniał. Tworzony jest dalej pozór konsultacji ULC projektu ze środowiskiem, bo projekty wydostają się z urzędu. Nic tu nie rozumiem ... . Dywersja czy głupota.  Same szkody.

Podsumowanie

Nie zależy mi na uznaniu, to nie jest dla mnie istotne, nie mogę przejść obojętnie wobec sytuacji, że ktoś niszczy efekty czyjeś pracy z naiwności lub w imię partykularnych interesów. Najważniejsze jest to. że główny cel ćwiczenia został osiągnięty i mamy już tylko restrykcje nad niewielką liczbą miast i do tego łatwo identyfikowalne na mapie i w gps. Dla mnie sprawa miast, jest jednym z projektów w który się zaangażowałem. Od marca, co miesiąc jest co najmniej jedna petycja do ministerstwa infrastruktury dotycząca reformy polskiego lotnictwa cywilnego (LINK). Część z nich została uwzględniona,  tam gdzie nie zostały uwzględnione mam plan follow up.  Uczestniczę w paru postępowaniach sądowych które mogą realnie zmienić sposób postępowania ULC,  podejmuję również inne działania, mające na celu poprawę naszej rzeczywistości lotniczej pro publico bono.

Postawa końcowa ULC i Ministerstwa wynika w dużej mierze  z zapadających w międzyczasie wyroków sądowych i pełny respekt tutaj do prawników: Mikołaja Doskocza, Tomka Siembidy, dr. hab. Piotra Kasprzyka. Dobrze, że mamy takich ludzi w środowisku.  RESPECT.  To są ludzie którzy coś realnie do marca coś robili... Mówili oni jasno, zapis rozporządzenia jest nieważny i nie da się go poprawić, ale ktoś postanowić jednak kolędować pomiędzy biurkami ULC, żeby pomóc je poprawiać. Według AOPA motywem zmian była zmiany kadrowe w ULC.  Pogląd ten nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
 
Każdy ma prawo tworzyć swoją wersję historii ... 😂 Wszyscy byli przeciw, tylko nikt nie powiedział czego chce i jakie są argumenty. 

Chcę, żeby pomagacze ULC (AOPA i dlapilota.pl?) włączyli się realnie, aby nie było tych kilku niepotrzebnych restrykcji, które nie  wzięły się z księżyca tylko z fatalnego ich wejścia do gry. Następnym pokoleniom będzie się tłumaczyć, z czyjego działania będziemy mieli w Polsce kilka niepotrzebnych stref.  Dzisiaj potrzeba nie wzruszających artykułów, ale realnych argumentów jakie padną w konsultacjach projektu. Konsultacje projektu rozporządzenia nie są plebiscytem, kto się zgadza a kto nie, ale argumentów. Trzeba też je umieć bez strachu wyartykułować, a z tym właśnie jest największy problem. 

--------------------- Update ----------------
13 Sierpnia 2024 r otrzymałem maila od  KTL AOPA, że Pan Hubert Massalski nie reprezentuje tej organizacji.
Zadałem więc pytania kto reprezentował KTL AOPA na konsultacjach ULC 11 kwietnia 2024 r. i kto był autorem analiz przypominających wynalezienie koła będących dziełem rzekomo AOPA z 15 maja 2024. Ciekawi mnie bardzo kto podjął się zadania edukacji nielotnych urzędników m.in z zasad aerodynamiki, a potem był zdziwiony, że nie chcą oni słuchać.

Sprawy nie ma już w ULC,  a projekt znalazł się w Ministerstwie Infrastruktury. Jedyne co można robić w tej chwili, to rzeczowymi argumentami prawnym żądać od MI natychmiastowego usunięcia nieważnego i niestosowalnego  przepisu dotyczącego granic administracyjnych. Projekt ULC z kolei nie ma wyraźnego ratio legis i narusza w wielu miejscach art. 119 Ustawy Prawo Lotnicze, więc powinien być odrzucony. Robię to na bieżąco. Medialne wyrażanie opinii bez oceny stanu prawnego, to bicie piany. Pisma, argumenty prawne, ....

Nie zapomnij również, zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏 







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz