#500 złotych zamiast 5 lat odsiadki. Odcinek 1. Dlaczego ważne jest zabranie ULCowi kija umożliwiającego arbitralne kryminalizowanie pilotów? Usunięcie z ustawy Prawa Lotniczego sankcji karnej za naruszenie przepisów ruchu lotniczego.

ulc miesza

Od prawie roku staram się doprowadzić do zmiany prawa lotniczego, które obecnie przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 5 za naruszenie przepisów dotyczących ruchu lotniczego (Art. 212 ust. 1 pkt 1 lit. a Ustawy Prawo Lotnicze). Chciałbym, aby zamiast więzienia stosowano u nas karę administracyjną – czyli np. 500 złotych (do dyskusji) zamiast 5 lat odsiadki.  Innym rozwiązaniem jest wprowadzenie systemu mandatowego,  temat do dyskusji. Proszę, przeczytaj ten tekst do końca, ponieważ niezrozumienie tego problemu może mieć wpływ nie tylko na twoją karierę lotniczą, ale także na dalsze losy życiowe. To nie jest artykuł satyryczny. Długie to będzie, trochę nudne, ale może zmienimy razem podejście otaczającej nas rzeczywistości lotniczej.

Mam nadzieję, że środowisko lotnicze zrozumie wagę tej sprawy. Może mój przekaz nie był do tej  pory w tej kwestii wystarczająco jasny. Muszę starać się aby język bloga był zrozumiały zarówno dla prawników którzy z niego korzystają, a mam wśród obserwujących radców prawnych, adwokatów,  sędziów i prokuratorów, pracowników ULC którzy często tu goszczą, pilotów którzy mają sporą znajomość przepisów ale także tych których interesują konkretne zagadnienia , bo niechcący wdepnęli w ... .  Media branżowe i instytucje lotnicze nie wykazywały dużego zainteresowania tą sprawą, która wyróżnia nas na tle innych krajów. Nasze sankcje karne są surowsze nawet  niż w Chinach czy Rosji.  W sprawie, o której piszę, jest dużo niuansów prawnych, które wymagają albo wiedzy prawnej albo chęci jej pogłębienia np. czy ustawa daje sankcjom tzw, blankiet zupełny  itp. Urojona władza lotnicza, rości sobie wręcz prawo definiowania czynów karalnych. 

Sprawa dotyczy to zarówno pilotów załogowych – zarówno GA, jak i liniowych – jak i bezzałogowych (BSP), szybowników i baloniarzy itdPrzykładowo wielu operatorów dronów nie zdaje sobie sprawy z absurdalności obowiązku zgłaszania każdego lotu przez aplikację, która nie zawsze działa poprawnie, a za jej nieużycie grozi kara do 5 lat więzienia. ULC przez długi czas nie stosował omawianej sankcji karnej wobec pilotów, ale potem zmienił swoje podejście. Prędzej czy później, mimo że aplikacja nie będzie działała, a będziemy latać dronem na swoim polu, gdzie nie ma ani sieci komórkowej, ani żadnych stref, może pojawić się pierwszy zarzut z tego feralnego artykułu. #CoTuLata zrobi robotę. 

Gdyby nie groźba 5-letniego więzienia, nie zabierałbym głosu w kwestiach takich jak wysokość lotów nad miastami z czego zrobiłem cały serial. W realiach innych krajów byłoby to drobne wykroczenie, za które ktoś dostałby karę np. 100 lub 300 złotych, a jedna decyzja sądu administracyjnego mogłaby załatwić sprawę.. Sprawa rodzaju sankcji  jest ważniejsza od sprawy wysokości lotów i nie chcę aby zmywała się z nią. 

Trzy Kluczowe pytania:

1. Czy naruszenie przepisów ruchu lotniczego musi być przestępstwem?

Nie musi! W innych dziedzinach transportu nie ma takich sankcji. Kierowcy, maszyniści kolejowi czy kapitanowie statków nie są traktowani w swoich ustawach na podstawie, których działają jako potencjalni przestępcy, a w szczególności nie są  zagrożeni karą więzienia do 5 lat.  Mogą być karani mandatami lub grzywnami na podstawie kodeksu wykroczeń. Czy pilot jednoosobowego statku powietrznego może stwarzać większe zagrożenie niż kierowca autobusu, maszynista pociągu Intercity, czy kapitan statku oceanicznego? W świetle przepisów, jeśli na przykład kierowca jedzie pod prąd, nie jest karany 5-letnim więzieniem, ale pilot za pomyłkę kołowania już tak. Chyba coś tu nie gra? Ktoś tam potrafi zarządzać bez bata.

Nie postuluję bezkarności dla pilotów, lecz adekwatności sankcji w stosunku do innych grup transportowych. Wszystkie grupy transportowe są karane jednakowo w przepisach Kodeksu Karnego dotyczących sprowadzenia zagrożenia lub spowodowania katastrofy w ruchu drogowym, wodnym czy powietrznym. ULC chce sobie zostawić arbitralny bat, aby traktować pilotów jako przestępców ponad potrzebę, co nie znajduje analogii w innych dziedzinach transportu.

ULC woli korzystać z wymiaru sprawiedliwości, zamiast samodzielnie lub przy pomocy PAŻP egzekwować „mandaty” i tłumaczyć się z nich przed sądami administracyjnymi. Policja, która dostaje zawiadomienia od ULC, przyjmuje je bezkrytycznie, a dopiero sądy karne zauważają, że znajomość prawa i praktyki lotniczej przez ULC jest znikoma. ULC z kolei udaje, że tych wyroków nie widzi, chociaż składał zawiadomienia o popełnieniu przestępstw i aktywnie uczestniczył w postępowaniach.  Brakuje tu kija na urzędników.

Wysłałem wiele petycji o zmianę kar karnych na administracyjne. Proszę poczytać w wolnej chwili --LINK.   tam propozycje konkretnych zapisów z uzasadnieniem. Petycje zostały odrzucone przez Ministerstwo infrastruktury, które nie chce lub raczej nie potrafi  zabrać ULC kija. Uzasadnienie odrzucenia pomoże jednak mi  w dalszych działaniach. Wkrótce wystąpię z wnioskiem do Ministerstwa Infrastruktury o ujednolicenie sankcji we wszystkich dziedzinach transportu. Zobaczymy, jakie będą argumenty. Dlaczego kierowca jadący pod prąd nie jest karany 5-letnim więzieniem, a pilot za pomyłkę kołowania już tak?

Sankcje karne w ustawie Prawo Lotnicze mogą być niezgodne z prawem UE. Kary więzienia za naruszenie przepisów o charakterze technicznym  nie są nigdzie na świecie stosowane,  a ich istnienie odstrasza pilotów od zgłaszania problemów. Zgodnie z zasadą „just culture” kary powinny być proporcjonalne do wyszkolenia i doświadczenia pilota. ULC i Ministerstwo wierzą chyba jako jedyni, że policja jest w stanie ocenić te czynniki. Absurd goni absurd, byle tylko mieć bat do składania arbitralnych (korupcjogennych) doniesień. Jeżeli nie uda się zamknąć sprawy na arenie krajowej, pójdę z nią na arenę zagraniczną i mam nadzieję, że ktoś kij na pilotów użyje na koniec  w stosunku do ULC, który opanował sztukę ograniczenia rynku lotniczego bez związku z bezpieczeństwem z którym związek ma już tylko symboliczny. 


2. Czy wiemy, chociaż które przepisy dotyczą ruchu lotniczego i których naruszenie zagrożone jest sankcją 5 lat?

Nie! Wyroki sądowe wskazują, że pojęcie „przepisy ruchu lotniczego” w art. 212 ust. 1 lit. 1 a) Ustawy Prawo Lotnicze odnosi się tylko do technicznych norm i zaleceń zawartych w Załączniku 2 do Konwencji Chicagowskiej, w rozporządzeniu Komisji (UE) 923/2012 (SERA). Zgodnie z tym, możemy mieć problemy karne, nawet jeśli te przepisy odnoszą się do sytuacji, gdy samolot jeszcze nie ruszył.

ULC i Ministerstwo Infrastruktury z. kolei ignorują te wyroki i nadal twierdzą, że penalizowany jest szeroki katalog przepisów dotyczących ruchu lotniczego. Według nich wystarczy, że w przepisie jest mowa o poruszającym się statku powietrznym, w tym w wytycznych Prezesa ULC, które nie należą do konstytucyjnego katalogu źródeł prawa. Wytyczne te są stosowane do określania stref geograficznych, a operatorzy dronów (BSP) są skazywani, bo nie stać ich na wynajęcie prawników.

Środowisko lotnicze musi zdać sobie sprawę, że takie absurdalne stanowisko ULC może być użyte przeciwko każdemu z nas, i to w sposób, który trudno zrozumieć. ULC przyjął bardzo szeroką interpretację przepisów "dotyczących ruchu lotniczego". Według tej interpretacji, do kategorii tych przepisów zaliczają się nawet te, które w ogóle nie dotyczą bezpośrednio bezpieczeństwa lotów, a jedynie jakiejkolwiek czynności związanej z poruszaniem się statku powietrznego. ULC przyjął definicję ruchu lotniczego z Załącznika 2 ICAO, przeniesioną później do SERA, która nie jest ani razu wykorzystywana w konwencji ani SERA i służy tylko do określenia zakresu działania służb ruchu lotniczego. Sankcje karne oparte są na nieprawidłowej definicji, która ma zastosowanie nie do przepisów lotniczych dla pilotujących ale  do służb ruchu lotniczego.

Istnieje poważny problem związany z niewłaściwym tłumaczeniem i interpretacją przepisów międzynarodowych przez Urząd Lotnictwa Cywilnego (ULC). Konkretnie chodzi o Załącznik 2 do Konwencji Chicagowskiej, zatytułowany "Rules of the Air", który został przez ULC błędnie przetłumaczony i nazwany jako "przepisy ruchu lotniczego". To niepoprawne tłumaczenie jest sprzeczne z oficjalnym polskim przekładem Konwencji i prowadzi do konfuzji z Załącznikiem 11, który nosi tytuł "Air Traffic Services", czyli "służby ruchu lotniczego".

Art. 12 Konwencji Chicagowskiej jasno określa, że "Każde umawiające się Państwo zobowiązuje się do podjęcia odpowiednich środków w celu zapewnienia przestrzegania przez statki powietrzne przepisów i regulacji dotyczących lotów oraz manewrowania statków powietrznych (Rules of the Air)". Oznacza to, że "Rules of the Air" odnoszą się wyłącznie do zasad bezpiecznego wykonywania lotów i manewrowania statków powietrznych w przestrzeni powietrznej, a nie do "ruchu wszystkich statków powietrznych podczas lotu oraz na polu manewrowym lotniska"  jak postuluje ULC. Rożnica pomiędzy przepisami (regułami) lotniczymi z Konwencji Chicagowskiej , a wymyślonym przez ULC "przepisami ruchu lotniczego""  jest znacząca.

Błędne nazwanie Załącznika 2 przez ULC "przepisami ruchu lotniczego" rozszerza jego zakres na 
wszystkie przepisy związane z ruchem lotniczym, co jest niezgodne z oryginalnym zamysłem Konwencji. W efekcie dochodzi do mylenia zakresu regulacji między Załącznikiem 2, a Załącznikiem 11, który dotyczy organizacji i funkcjonowania służb ruchu lotniczego, takich jak kontrola ruchu lotniczego czy służby informacji powietrznej.
 

Jak zwróciłem się w petycji o wyprostowanie tych niepoprawności, to okazało się że p.o. Prezes ULC nie chciał się w ogóle  odnieść się do wskazanych zarzutów tylko stwierdził, że moją intencją nie  jest   poprawa tłumaczeń, ale wysadzenie sytemu sankcji karnych. Tutaj jest link do artykułu w tej sprawie ---> LINK
 
Zażądałem od ULC wykazu aktów i przepisów, które według nich podlegają karom z kwestionowanego artykułu. Odpowiedź ta zostanie przekazana do Rzecznika Praw Obywatelskich, który sprawdzi, czy ten zapis karny jest zgodny z konstytucją, bo taka sytuacja narusza ewidentnie art. 42 Konstytucji, który mówi: „Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia”.  Na dzisiaj istnieją poważne rozbieżności za które przepisy jesteśmy zagrożeni karą, a ULC próbuje testować zakres stosowania tego artykułu karnego na pilotujących. 

3. Ojtam, ojtam – nikt nie dostał 5 lat więzienia

To jest bardzo niebezpieczny pogląd. Nawet samo postawienie zarzutu karnego może nam zrujnować życie. W świetle konstytucji bez skazania jesteśmy niewinni, ale już postawienie zarzutu może uniemożliwić nam pracę jako pilot komunikacyjny czy kontroler w Polsce. Nikt nie zwróci nam pieniędzy, jeśli okaże się, że byliśmy niewinni po 10 latach. Polecam lekturę art. 189e ust. 1 ustawy Prawo Lotnicze, który zacytuję:

„Komendant oddziału Straży Granicznej stwierdza istnienie negatywnych przesłanek w przypadku wystąpienia zagrożenia dla obronności lub bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego albo powzięcia wiadomości o aktualnie prowadzonym postępowaniu karnym przeciwko osobie lub o skazaniu jej prawomocnym wyrokiem w związku z:

 [tutaj jest spora lista] i dalej: 

jeżeli przestępstwo to zostało popełnione umyślnie i górna granica ustawowego zagrożenia karą pozbawienia wolności za to przestępstwo wynosi co najmniej 3 lata.” Postawienie zarzutu o naruszenie przepisów ruchu lotniczego spełnia te przesłanki. NIESTETY.

Jeżeli zostaniemy jednak skazani, to nawet niewielka kara może sprawić, że będziemy mieć ograniczone możliwości pracy w różnych zawodach, jak pilot, pielęgniarz czy lekarz, ponieważ wiele instytucji wymaga zaświadczeń o niekaralności. Okresy zatarcia wyroków są różne. Mimo zatarcia wyroków lub uniewinnień czy umorzeń spodziewajcie się, że wasz pracodawca lotniczy poprosi was o zgłoszenie się do placówki SG celem złożenia wyjaśnień, co już rzuca cień na karierę i możliwe jest zakazanie pracy w zawodzie. Życie osobiste także jest wystawione na ryzyko. Koszty procesów, stres i utrata reputacji – to wszystko są poważne problemy.

Podsumowanie:

Zmiana kar więzienia na kary administracyjne jest bardziej sprawiedliwa i efektywna. Pozwoli to na lepszą współpracę w środowisku lotniczym oraz skuteczniejsze egzekwowanie przepisów, zamiast budowania obawy przed represjami. Mam nadzieję, że środowisko lotnicze dostrzeże tę polską anomalię i zacznie ją dostrzegać i  krytykować. Jeśli nie będzie żadnego odzewu, to  zajmę się innymi problemami związanymi z ULC, takimi jak niewydawanie przepustek dla niewinnych pilotów. Proszę o komentarze, również na priv.

Wiem, że często uważa się, że nic się nie da zrobić z ULC. W przypadku wysokości lotów nad miastami również wydawało się, że nic się nie uda, a jednak udało się doprowadzić do  zmiany  przepisów i granicę administracyjne miast znikną Chcę przedstawić tę sprawę jako serial, aby pokazywać co się po kolei zmieniało. Sytuacja jest dynamiczna i już dużo się zadziało na początek. Jeszcze raz podkreślam, że sprawa dotyczy Ciebie niezależnie czy jesteś pilotem po PPL, pilotem linii lotniczej, szybownikiem , pilotem BSP. 

 Stay tuned!  Dziękuje jak dobrnąłeś do końca! 😆

Nie zapomnij również, zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz