Kiedy pytają mnie... co zrobić, żeby w Lotnictwie Ogólnym było lepiej ? Uciec do Ministerstwa Sportu - Suchar.

 

Lepiej już było. ULC orze małe lotnictwo jak może, Ministerstwo oddało mu ten segment rynku na pożarcie.  Społeczeństwo nie pała też miłością do  "posiadaczy awionetek". 
Oczywiście działania lotniczych włodarzy wiążą się ze spontaniczną potrzebą zapewnienia bezpieczeństwa absolutnego, czyli wyeliminowaniem latania.  Zacytuję dowcip ze strony Ministerstwa Infrastruktury:
"Ministerstwo dostrzega potencjał dla rozwoju rynku General Aviation w Polsce, które może stanowić dobrą alternatywę dotarcia do rejonów Polskich trudno dostępnych drogowo i kolejowo.  Ponadto, może okazać się ciekawą perspektywą podróży służbowych i biznesowych. Rozwój General Aviation wymaga nie tylko szkolenia nowych pilotów, dobrej infrastruktury lotniskowej, ale i inwestowania w nowe technologie oraz usuwania barier prawnych ograniczających rynek." 😇

Jak uciec z tej matni?
 
Wróćmy do historii. W starej ustawie Prawo Lotnicze z 1962 r, nie było pojęcia lotnictwa prywatnego, ale było za to lotnictwo szkoleniowe i sportowe. Szkolenie jednak w pewnym momencie kończy się i wtedy pozostaje już tylko sport.  Nowa Ustawa Prawo Lotnicze latania prywatnego też nie zauważa, przepraszam niestety zauważa i chce go uziemić. 
Idąc dalej po szkoleniu można latać sportowo, albo (co można odczytać z treści nowej ustawy) również rekreacyjnie. Nie wiem dlaczego, ktoś chce ograniczyć latanie wyłącznie do sportu i rekreacji. Skoro statek powietrzny może być użytkowany tak jak samochód, to w motoryzacji nikt jakoś nie wpadł na to, zawęzić cele jazdy samolotem tylko do  sportu i rekreacji. Wtedy sportowo jeździlibyśmy po torach wyścigowych, a samochód moglibyśmy wykorzystywać do wyjazdów na wakacje lub ferie. 
Licencja pilota prywatnego (PPL) nazywa się (tylko w Polsce) turystyczną, a lekkiego statku powietrznego (LAPL) rekreacyjnego. Jest to oczywiście bezprawne, bo powinniśmy stosować terminologię europejską i światową.

A może należy wykorzystać tę sytuację i  rozważyć przeniesienie małego lotnictwa z Ministerstwa Infrastruktury do Ministerstwa Sportu?
Dlaczego?: bo gorzej być nie może. Nie spotkałem się z sytuacją, aby Ministerstwo Sportu katowało sportowców w trosce o ich bezpieczeństwo. Czasami też sypną "sportowcom" groszem, bo państwo bez większych oporów dotuje lepiej lub gorzej sport. Lepiej być w sporcie gdzie będziemy jakąś dyscypliną, niż problemem schowanym pomiędzy drogami, koleją i  gospodarką morską.
 

 Nie zapomnij również zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz