Zgoda "władcy" na wlot do ATZ. Czy własność lotniska to własność przestrzeni nad nim?

 
Jeden z czytelników zadał mi pytanie: czy musimy dostać zgodę na wlot do ATZ, a dalej idąc: co nam zabrania przelecieć nad nim.
Czy  w ATZ jest przestrzeń klasy G? Gdyby tak nie było, to oznaczałoby, że jest ona niesklasyfikowana i nie podlegała by ona żadnym regułom. Nie wlatywałbym w taką przestrzeń, bo nie dostałbym w razie czego żadnego ubezpieczenia.  Spotkałem dwie opinie dotyczące statusu ATZ (klasa G przestrzeni i niesklasyfikowana) i zaraz do tematu wrócę.
 
Skąd się wziął problem?
Własność lotniska nie obejmuje automatycznie własności przestrzeni powietrznej nad nim. Właściciel lotniska posiada kontrolę nad infrastrukturą na ziemi, taką jak pasy startowe, terminale i budynki, ale nie ma on prawa kontroli nad przestrzenią powietrzną nad lotniskiem. Niebo nad domem Kargula, nie było jego własnością.😅
 
Zacznijmy od fundamentalnej kwestii uregulowanej w Prawie Lotniczym:

Art. 119. Prawo lotnicze

Zasada równości w dostępie do polskiej przestrzeni powietrznej

1.
Polska przestrzeń powietrzna jest dostępna na równych prawach dla wszystkich jej użytkowników, a swoboda lotów w niej cywilnych statków powietrznych może być ograniczona wyłącznie na podstawie wyraźnego upoważnienia Prawa lotniczego, przy zachowaniu przepisów innych ustaw i wiążących Rzeczpospolitą Polską umów międzynarodowych, w tym uchwał organizacji międzynarodowych.
 
W skrócie: mamy prawo dostępu do przestrzeni powietrznych i respektujemy prawa i obowiązki przestrzeni klasy G, a jej zasady określone są w Rozporządzeniu (UE) 923/2012 (SERA). Nie w nim wymogu żadnych zgód na wlot w przestrzeń klasy G.

Idąc dalej,   art. 121 ust. 5  ustawy z dnia 3 lipca 2002 r. – Prawo lotnicze stanowi:
Minister właściwy do spraw transportu w porozumieniu z Ministrem Obrony Narodowej, uwzględniając zasady wynikające z umów i przepisów międzynarodowych, dla zapewnienia bezpiecznego, elastycznego i efektywnego wykorzystania przestrzeni powietrznej przez wszystkich jej użytkowników, określi, w drodze rozporządzenia:
1)
strukturę polskiej przestrzeni powietrznej dostępnej dla żeglugi powietrznej z podziałem na:
a) przestrzeń kontrolowaną,
b) przestrzeń niekontrolowaną;
2)
szczegółowe warunki i sposób korzystania z przestrzeni powietrznej przez wszystkich jej użytkowników.
MINISTER INFRASTRUKTURY  ustanowił je w Rozporządzeniu  z dnia 27 grudnia 2018 r.  i wskazał tam w § 5. 1:
 W skład przestrzeni powietrznej niekontrolowanej wchodzi:
2) ATZ stanowiąca przestrzeń powietrzną nad cywilnym lotniskiem niekontrolowanym i przylegającym terenem niezbędnym do wykonania procedur startów i lądowań oraz zadań szkoleniowych – dla której określono klasę przestrzeni właściwą dla przestrzeni niekontrolowanej

a z kolei § 16.1 mówi:
"5. Korzystanie z ATZ oraz MATZ jest możliwe po uzgodnieniu z podmiotem uprawnionym odpowiednio ATZ albo MATZ."

W sposób oczywisty oba zapisy ustawy dotyczące równouprawnienia wykorzystywania przestrzeni oraz struktury i zasad z jej korzystania muszą być stosowane łącznie.
 
Czy w ATZ musi być u nas chociaż jakaś służba ruchu lotniczego? Nie. Zacytuję tu Art. 120 Prawa Lotniczego:

4. Zarządzający lotniskiem niekontrolowanym w zależności od potrzeb może zapewnić lotniskową służbę informacji powietrznej oraz dostępność informacji meteorologicznej w przestrzeni niekontrolowanej przydzielonej danemu lotnisku w trybie art. 121 ust. 5 pkt 1 lub kierującego lotami, który odpowiada za udzielanie informacji użytecznych w trakcie wykonywania lotów w ruchu lotniskowym, oraz za udzielanie informacji przylatującym i odlatującym statkom powietrznym.”

Proszę o przeczytanie uważnie: zarządzający może (prawo, a nie obowiązek) zapewnić tam jakieś służby, ale nie musi. Za to zgodnie  rozporządzeniem może zająć przestrzeń  np. nad terenem całego powiatu. Swego czasu przymierzano się do tego aby wymogiem ustanowienia ATZ było posiadanie służby AFIS, ale na dzisiaj mamy jak mamy.

Teraz zerknijmy do obowiązującego w Polsce Rozporządzenia (UE) 923/2012.
 

„strefa ruchu lotniskowego” oznacza przestrzeń powietrzną o określonych wymiarach, ustanowioną wokół lotniska dla ochrony ruchu lotniskowego; (ATZ)

a co to jest ten "ruch lotniskowy"?

„ruch lotniskowy” oznacza wszelki ruch na polu manewrowym lotniska i ruch wszystkich statków powietrznych wykonujących loty w sąsiedztwie lotniska. Statek powietrzny wykonujący loty w sąsiedztwie lotniska oznacza m.in. statek wchodzący w krąg nadlotniskowy lub go opuszczający; 

Załącznik 2 ICAO - nie posiada "m.in. " w zdaniu wyżej (sąsiedztwo lotniska) więc wszelkie inne rozszerzenia (patrz: "zadania szkoleniowe" wyżej) wiążą się z obowiązkiem zgłoszenia różnicy w stosunku do tej definicji. Proszę zerknąć do AIP GEN 1.7. Znowu lekceważymy Konwencję Chicagowską? Innym państwom wystarcza zakres normy ICAO i ATZy tam są przez to mniejsze.


Jakie wnioski z tego płyną:

1. Skoro w ATZ określono klasę przestrzeni właściwą dla przestrzeni niekontrolowanej, to w ATZ jest przestrzeń klasy G. Nasza wątpliwość z początku wpisu została więc rozwiązana. W klasie G nie ma czegoś takiego jak zgoda na wlot w przestrzeń.

2. Nie wiem dlaczego rozporządzenie (moim zdaniem bezprawnie) ogranicza ATZ do przestrzeni klasy G. Gdyby mogły być one przestrzenią kontrolowaną, to możliwe byłoby właśnie udzielania zgód na wloty, przeloty nad... . Why not? Wieża, kontroler, ....

3. Minister nadużył więc  upoważnienia  do  "określenia i sposobu korzystania z przestrzeni powietrznej przez wszystkich jej użytkowników" bo są one określone w przepisach SERA. Nie można bez upoważnienia w tym prawie zmieniać go  lub uzupełniać. A może wymogiem "uzgodnienia z uprawnionym" pozbawiliśmy ATZ waloru przestrzeni klasy G? Czy zgodna i uzgodnienie to to samo? Czy jesteśmy w przedszkolu i ktoś chce nam zadawać zagadki? Czy to jest lotnictwo czy teleturniej?
4. Wszelkie dozwolone zmiany lokalne wynikające z SERA są wyczerpane w "Rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z dnia 17 lipca 2020 r. w sprawie przepisów ruchu lotniczego".  Wchodzenie w konflikt z SERA w innych ministerialnych rozporządzeniach na podstawie dorozumianych upoważnień z SERA jest nieważne i tworzy tylko chaos. Mamy tutaj niestety kolejny przykład niedostosowania naszych przepisów do europejskich. Ważne są i tak te europejskie. Inne państwa sobie z tematem  poradziły i nie ma tam wątpliwości.
5. Nie wiem czy wprowadzanie ATZ, gdzie zapewnione są telefony kontaktowe, a nie służba informacji lub jej odpowiednik podnoszą bezpieczeństwo lotnicze. Nie ma takiej służby,  nie powinno być ATZ - to chyba logiczne i jesteśmy wtedy nie w czarnej dziurze, ale "pod opieką" odpowiedniego do rejonu FIS. Swoją drogą nikt nie zauważył chyba, że "władca" może sobie zapewnić na wyłączność na korzystanie z przestrzeni ATZ przez ... nieodbieranie telefonów.

Są też jeszcze inne problemy z tymi zapisami rozporządzenia:
  • Jakim cudem Minister rozdaje (czarteruje za darmoszkę) przestrzenie, do której wszyscy powinni mieć dostęp, prywatnym podmiotom, kiedy nie muszą oni mieć nawet żadnej służby lotniskowej nawet w godzinach aktywacji? 
  • Dlaczego w Polsce blokuje się duże obszary przestrzeni pod ATZ, zamiast niewielkie obszary np. 2,5 NM od ARP jak w UK? W pionie innym wystarcza 2000 stóp, u. nas na bogato dają po  6 500 stóp Na całym świecie Clearing Turns mające na celu upewnienie się, że obszar wokół samolotu jest wolny od innych statków powietrznych wystarczają do wykonywania manewrów szkoleniowych, a u nas potrzebne są "wojewódzkie" STREFY ATZ.

  • Czy kilka samolotów latających po kręgu zaburza w Polsce bezpieczeństwo ruchu lotniczego? 
  • Czy nie wystarczyłby RMZ celem udzielenia informacji o ruchu? 
  • Czy można to nazwać efektywnym korzystaniem z przestrzeni?
  • Co oznacza zagadka "uzgodnienie z podmiotem uprawnionym". Kto to jest? W jakiej formie? Czy potrzebne jest ono zawsze, w godzinach pracy ATZ, czy jak ATZ jest aktywny? Lotnictwo nie jest oparte na domysłach.

Jeżeli minister narzucił ATZom przestrzeń klasy G, to oznacza, że muszą oni zapewnić jakąś służbę udzielającą wskazówek dotyczących ruchu lotniskowego i jedyne co można wymagać od pilota to kontakt radiowy z tą służbą przed wlotem. U nas jak zwykle jest to kwestia "interpretacji" i pole do kłopotów i nadużyć. Czy naszym lotnictwem ma rządzić STRACH, a nie powołane do tego organy? Tak w lotnictwie być nie powinno. Być może. źle to czytam...

Na koniec dodam, że nie jestem za tym aby latać po ATZ jak się komu podoba, ale uregulować te loty zgodnie z prawem, tak jak w innych krajach. Rozumiem też uwarunkowania lotnisk gdzie odbywają się skoki spadochronowe. Mam wrażenie jednak, że środowisko  otrzymało ATZy jako  prezent od włodarzy lotniczych do wzajemnego ograniczania sobie wolnego latania. Jak tak dalej pójdzie to latać będziemy tylko rejsowymi samolotami za granicę.

Chciałbym wyraźnie podkreślić
Nie kwestionuję wcale konieczności ATZów i wymogu nawiązania łączności radiowej - nawet pod sankcją kary. 
To co kwestionuję to są: 
- legalność i precyzyjność zapisów ustawowych i rozporządzeń wykonawczych,
-  rozmiary ATZ,
- ATZ bez aktywnego radia, 
 - konieczność uzyskania zgody w klasie przestrzeni "G".  
 
W innych krajach możliwe było ogarnięcie tych zagadnień.
 
Nie zapomnij również, zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarz